ul. Widzewska 69a
Dział prawny PZP pozostaje do dyspozycji, świadcząc kompleksową pomoc prawną swoim członkom. Tutaj znajdziecie informacje dotyczące nieważnych zapisów, umieszczanych przez kluby w kontraktach oraz wiele ciekawych informacji, mających bezpośredni wpływ na Wasze kariery.
Podczas kongresu UEFA, który miał miejsce w dniu 22 marca 2012 w Stambule przyjęto minimalne wymagania kontraktowe opracowane w ramach dialogu społecznego z udziałem UEFA, FIFPro, EPFL, ECA pod patronatem Komisji Europejskiej. Ich parafowanie nastąpi oficjalnie 19 kwietnia w Brukseli.
Przyjęcie tego dokumentu podsumowuje ośmioletni okres pracy w ramach panelu ekspertów z przedstawicielami UEFA, FIFPro, EPFL, ECA. Treść minimalnych wymagań została uprzednio zaakceptowana przez partnerów dialogu społecznego – tj. FIFPro ze strony zawodników oraz EPFL i ECA ze strony klubów i lig.
Żywimy nadzieję, iż w stosunkowo krótkim czasie uda się osiągnąć kompromis wszystkich zainteresowanych stron, pozwalający na implementację Minimalnych wymogów kontraktowych przed upływem trzyletniego terminu, który został zakreślony przez partnerów społecznych na szczeblu UEFA.
Paweł Ciećwierz - radca prawny
Więcej informacji dla członków Polskiego Związku Piłkarzy
W praktyce działalności związkowej spotykamy się z umowami o pracę, które są zawierane przez zawodników z osobami trzecimi, np. ze sponsorami klubu, zaprzyjaźnionymi pracodawcami. Umowy takie jednak są bardzo ryzykowne z punktu widzenia zawodnika, szczególnie gdy pracodawca przestaje płacić wynagrodzenie.
I. Wynagrodzenie należy się za pracę wykonaną.
Zawodnicy bywają zatrudniani przez sponsorów klubu, zaprzyjaźnionych z działaczami pracodawców na etatach specjalisty do spraw marketingu, sprzedawcy, pracownika biurowego lub na innych stanowiskach, na których nie wykonują w rzeczywistości żadnej pracy. Poświęcają się przecież grze w piłkę nożną.
W sytuacji kiedy pracodawca nie wypłaca zawodnikowi wynagrodzenia wynikającego z zawartej umowy konieczny jest pozew do sądu pracy.
Jednak pracodawca ma w tym sporze poważny argument. Zgodnie z art. 80 kodeksu pracy wynagrodzenie należy się za pracę wykonaną. Skoro piłkarz nie przebywał przez 8 godzin dziennie, przez 5 dni w tygodniu w zakładzie pracy jako specjalista do spraw marketingu, sprzedawca, itp., oznacza to, że nie wykonywał pracy. Zatem wynagrodzenie jest nienależne.
Innymi słowy, piłkarz zawierając umowę o pracę ze sponsorem lub z zaprzyjaźnionym w klubie pracodawcą zdaje się całkowicie na jego łaskę co do wypłacania wynagrodzenia.
II. Umowa pozorna jest nieważna – brak tytułu do ubezpieczenia społecznego.
W jednym z wyroków Sąd Najwyższy stwierdził, że „Umowa o pracę jest zawarta dla pozoru (art. 83 k.c. w związku z art. 300 k.p.), a przez to nie stanowi tytułu do objęcia ubezpieczeniami społecznymi, jeżeli przy składaniu oświadczeń woli obie strony mają świadomość, że osoba określona w umowie jako pracownik nie będzie świadczyć pracy, a podmiot wskazany jako pracodawca nie będzie korzystać z jej pracy, czyli strony z góry zakładają, iż nie będą realizowały swoich praw i obowiązków wypełniających treść stosunku pracy.” (wyrok z dnia 12 maja 2011, sygn. akt II UK 20/11).
Zawodnicy godzą się na umowy o pracę ze sponsorem, aby stworzyć podstawę do opłacania składek na ubezpieczenie społeczne. Klub wtedy nie ponosi tych kosztów. Jednak umowa, zgodnie z którą zawodnik fikcyjnie pracuje jako specjalistą ds. marketingu, jest nieważna z mocy prawa. Pracodawca w zasadzie nie powinien opłacać składek na ZUS, a w przyszłości okres zatrudnienia dla fikcyjnego pracodawcy nie będzie brany pod uwagę przy ustalaniu emerytury.
Jeśli zawodnik będzie chciał skorzystać z zasiłku chorobowego lub świadczenia rehabilitacyjnego w oparciu o pozorną umowę o pracę powinien się liczyć z tym, że będzie zobowiązany do zwrotu pobranego zasiłku z odsetkami.
III. Umowa o pracę ze sponsorem nie jest rejestrowana przez PZPN.
Należy pamiętać, że zgodnie z art. 12 Uchwały Zarządu PZPN nr II/12 jedynie kontrakt o profesjonalne uprawianie piłki nożnej zawarty z klubem jest dostarczany przez klub do PZPN. Jedynie zobowiązania z takiego kontraktu mogą być skutecznie egzekwowane w ramach struktur związkowych. Niewywiązanie się z obowiązku płacenia wynagrodzenia z takiej umowy w praktyce klub nie interesuje, zatem nie wiąże się z odpowiedzialnością dyscyplinarną. Klub przerzucając ciężar płacenia wynagrodzenia na inne podmioty uchyla się od odpowiedzialności wobec zawodnika i przed Polskim Związkiem Piłki Nożnej. Nie będzie miał również problemu z uzyskaniem licencji na grę w danej lidze.
Podsumowując, zawieranie umów o pracę przez zawodników z osobami trzecimi (sponsorem klubu, podstawionym – zaprzyjaźnionym pracodawcą) jest opłacalne na krótką metę. Klub proponując zawarcie takiej umowę z pewnością ma problemy organizacyjne i finansowe. Zatem zawodnik może się spodziewać również braku wynagrodzenia od podstawionego pracodawcy.
Wydaje się, że czasy kiedy piłkarz zatrudniany był na etacie w kopalni albo w elektrowni minęły wraz z upadkiem komunizmu w Polsce. Od ponad 20 lat żyjemy w realiach gospodarki rynkowej i od klubów należy wymagać profesjonalnego podejścia do praw zawodników których zatrudniają.
Największym problemem zawodników profesjonalnych w Polsce jest obecnie terminowa wypłata wynagrodzenia kontraktowego. Czarna Księga opublikowana przez FIFPro wskazuje, że niemal 43% polskich piłkarzy nie otrzymuje swojego wynagrodzenia na czas. Przy czym jeśli chodzi o wypłacanie nagród lub premii opóźnienia dotykają już 60% zawodników.
Ponad połowa spraw rozpoznawanych przez Izbę ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych przy PZPN dotyczyła w ubiegłym roku wniosków zawodników o rozwiązanie kontraktu z winy klubu, z uwagi na zaległości w wypłaceniu wynagrodzenia.
Jeśli przyjrzeć się podstawie prawnej rozwiązywania kontraktów z winy klubu, czyli art. 14 ust. 6 uchwały Zarządu PZPN z dnia 19 maja 2002 r. nr II/12 stwierdza on, że zawodnik zobowiązany jest do oczekiwania, aż zaległość klubu sięgnie trzymiesięcznego wynagrodzenia, potem konieczne jest wystosowanie wezwania do zapłaty, a dopiero po 30 dniach od jego wysłania można składać wniosek do organu PZPN o rozwiązanie kontraktu.
Z kolei art. 14 Regulaminu FIFA w sprawie statusu i transferów zawodników stwierdza, że kontrakt może być rozwiązany przez każdą ze stron, jeśli istnieje uzasadniona przyczyna. Regulamin ten nakazuje jednocześnie krajowym federacjom przyjęcie przepisów, które, z uwzględnieniem prawa krajowego, zachowują zasadę swobodnego rozwiązania kontraktu przez stronę z ważnej przyczyny. Zgodnie z orzecznictwem FIFA DRC taką uzasadnioną przyczyną z pewnością jest zaległość w wypłacaniu wynagrodzenia.
Kontrakt o profesjonalne uprawianie piłki nożnej może być zawarty albo w formie umowy o pracę albo umowy cywilnoprawnej. W przypadku umowy o pracę, zgodnie z art. 55 § 11 kodeksu pracy pracownik może rozwiązać umowę bez wypowiedzenia (zatem ze skutkiem natychmiastowym) jeśli pracodawca dopuścił się ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych. Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z 20 listopada 2008 r. (sygn. akt III UK 57/08): „Pracodawca, który nie wypłaca pracownikowi w terminie całego należnego wynagrodzenia, narusza swój podstawowy obowiązek z winy umyślnej, nawet jeśli niepozyskanie środków finansowych na ten cel było przezeń niezawinione.” Jeśli kontrakt jest umową cywilnoprawną, stosuje się do niego odpowiednio przepisy o umowie zlecenia, na podstawie art. 750 kodeksu cywilnego. Art. 746 § 2 kodeksu cywilnego stwierdza, że umowę można rozwiązać w każdym czasie, przy czym jeśli nie ma ważnych powodów przyjmujący zlecenie może ponieść odpowiedzialność odszkodowawczą. Oznacza to, że jeśli zlecający nie płaci umówionego wynagrodzenia umowę można rozwiązać poprzez złożenie stosownego oświadczenia, zaadresowanego do drugiej strony. Oświadczenie takie wywołuje skutek z chwilą jego doręczenia.
Porównując zatem stan prawny ustalony przez PZPN z przepisami FIFA oraz z prawem powszechnie obowiązującym w Polsce, należy uznać, że zawodnik profesjonalny pozostaje niewolnikiem klubu. Pomimo powszechnie gwarantowanej swobody pozostawania w stosunku pracy oraz swobody umów zawodnik nie może sam rozwiązać kontraktu z klubem, jeśli ten nie wywiązuje się z przyjętych zobowiązań.
Wszelkie regulacje prawne (z wyjątkiem przyjętej przez PZPN) umożliwiają swobodne rozwiązanie jakiejkolwiek umowy, jeśli druga strona postanowienia umowy narusza. Nie ma potrzeby oczekiwania na rozstrzygnięcie jakiegokolwiek organu. Podjęcie decyzji o rozwiązaniu kontraktu i złożenie odpowiedniego oświadczenia należy wyłącznie do zawodnika. Oczekiwanie na powstanie trzymiesięcznej zaległości w wynagrodzeniu, a tym bardziej dalsza 30 dniowa zwłoka są zupełnie nieuzasadnione i w kontekście opóźnień w wypłacie wynagrodzenia faworyzują bezpodstawnie kluby.
W większości krajów europejskich nie ma ograniczenia w postaci trzymiesięcznej zaległości. Jedynie orzecznictwo FIFA DRC sugeruje, aby decyzja o rozwiązaniu kontraktu była poprzedzona 2-3 miesięczną zaległością. Każdy pracownik lub zleceniobiorca w Polsce może rozwiązać swoją umowę, jeśli nie uzyska na czas umówionego stałego wynagrodzenia, choćby w części. PZPN poprzez własne przepisy dyskryminuje piłkarzy, zarówno w stosunku do tych grających poza Polską, jak i w stosunku do wszystkich Polaków zatrudnionych na podstawie umowy o pracę lub umowy cywilnoprawnej.
Coraz częściej mamy do czynienia z dyskryminacją i moralnym upokarzaniem piłkarzy przez te kluby, które nie potrafią wywiązać się z postanowień zawartych zawodnikami kontraktów o profesjonalne uprawnianie piłki nożnej. Po części wynika to z niewydolności polskiego systemu licencyjnego, ale to już temat na inną równie ciekawą dyskusję. Remedium na niezłomną postawę zawodników, którzy nie chcą zgodzić się na niekorzystną dla nich propozycję renegocjacji warunków kontraktu, kluby znalazły w treści § 22 ust. 2 Uchwały Zarządu PZPN nr III/39 w sprawie statusu polskich piłkarzy oraz zmian przynależności klubowej. Przepis ten stanowi, że „Klub zobowiązuje się do powstrzymania od działania na szkodę zawodnika, także w przypadku obniżenia przez niego formy sportowej. Powyższe nie wyklucza przeniesienia zawodnika do zespołu rezerw”. Nadużycie ostatniego zdania powyższego przepisu powoduje, że w polskich ligach jak przysłowiowe grzyby po deszczu rozkwitają kolejne tzw. „Kluby Kokosa”, tworzone na wzór formuły zastosowanej w Polonii Warszawa wobec Daniela Kokosińskiego, a czołowi dotychczas zawodnicy coraz liczniej zasilają rozgrywki Młodej Ekstraklasy
Niestety pomimo licznych apeli Polskiego Związku Piłkarzy, władze Polskiego Związku Piłki Nożnej, nie podejmują żadnych formalnych działań zmierzających do wyeliminowania powyższych praktyk. W ten sposób władze federacji tolerują zatem powszechnie stosowane przez kluby praktyki odsuwania zawodników do drużyn rezerw, jako formę nacisku w celu renegocjacji warunków kontraktu lub formę szykany, w wypadkach, gdy zawodnik na taką renegocjację warunków kontraktu zasadnie nie wyraża zgody.
Indywidualne treningi organizowane niemalże od świtu do późnych godzin wieczornych, rozplanowane w taki sposób aby były one dla zawodników jak najbardziej uciążliwe, trwałe odseparowanie piłkarzy od zespołu, przesuwanie zawansowanych wiekowo graczy do rozgrywek Młodej Ekstraklasy, straszenie zawodników karami finansowymi za każdą wypowiedź podjętą w obronie ich praw, stają się niestety powszechną praktyką. W wypadku zawodników, których łączy z klubem kontrakt zawarty w formie umowy o pracę nazwalibyśmy te zachowania bez wątpienia dyskryminacją lub mobbiniem. Szkopuł jednak tkwi w tym, iż w znakomitej większości kontrakty łączące zawodników z klubami piłkarskimi przyjmują formę umów cywilnoprawnych, co z kolei powoduje, iż praktyki stosowane przez kluby nie podlegają ocenie co do ich zgodności z przepisami prawa pracy, przez co - przynajmniej pozornie - wydają się być bezkarne.
Polski Związek Piłkarzy reprezentując zbiorowe interesy zawodników manifestuje swój zdecydowany sprzeciw wobec tolerowania powyższych praktyk, które nie tylko naruszają prawa zawodników, ale również godzą ewidentnie w wizerunek polskiej piłki i negatywnie oddziaływują na proces szkoleniowy młodzieży. Z tego względu PZP zwrócił się do władz polskiej federacji piłkarskiej o podjęcie jednoznacznych i zdecydowanych działań zmierzających do zahamowania upokarzających praktyk podejmowanych wobec tych zawodników, którzy świadomi swoich uprawnień kontraktowych nie chcą przyjąć postawionego im przez klub ultimatum natychmiastowego rozwiązania kontraktu, z tego tylko względu, iż dalsze kontynuowanie umowy obliguje klub do zapłaty należnego zawodnikom wynagrodzenia. Jedną z możliwości istotnego ograniczenia tego typu haniebnych praktyk dyskryminacyjnych będzie z pewnością wdrożenie w polskiej federacji wielokrotnie postulowanych tzw. minimalnych wymogów kontraktowych, które niemalże za chwilę zostaną oficjalnie wprowadzone przez UEFA, stając się w ten sposób europejskim standardem. Kolejnym sposobem walki z tego typu praktykami byłoby wprowadzenie postulowanego przez PZP ograniczenia wiekowego zawodników występujących w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy, która to zamiast stać się areną rywalizacji młodych piłkarskich talentów, w efekcie powoli przeobraża się w miejsce zsyłki niewygodnych zawodników w średnim wieku.
W którym kierunku zmierzać będą regulacje federacyjne, w tej chwili nie sposób jednoznacznie przesądzić. Jedno jest pewne dalsze tolerowanie praktyk dyskryminacyjnych wobec zawodników, którzy nie są skłonni renegocjować skądinąd korzystnych dla nich warunków kontraktowych nie powinno mieć miejsca. Wszystko zależy jednak od odpowiedniej reakcji Zarządu PZPN. Póki co stan obecny skutkuje tym, iż zespoły klubowych rezerw permanentnie rosną w siłę. Byleby tylko swoją formą nie zdeklasowały pierwszych klubowych drużyn.
W okresie transferowym często można było usłyszeć doniesienia, że jakiś zawodnik uzyskał zgodę klubu na wcześniejsze rozwiązanie kontraktu, bez żądania kwoty odstępnego lub ekwiwalentu za wyszkolenie, w zamian za zrzeczenie się zaległego wynagrodzenia.
Zgodnie z art. 84 kodeksu pracy pracownik nie może skutecznie zrzec się prawa do wynagrodzenia, ani przenieść tego prawa na inną osobę. Zatem w przypadku zawodników, którzy zawarli kontrakty o profesjonalne uprawianie piłki nożnej w formie umowy o pracę zrzeczenie się wynagrodzenia w zamian za szybsze rozwiązanie kontraktu, bez żądania ekwiwalentu za wyszkolenie jest sprzeczne z prawem. Wynagrodzenia będzie można dochodzić przed sądem pracy.
Zupełnie odmiennie przedstawia się sytuacja w przypadku zawodników, którzy zawarli z klubami kontrakty o profesjonalne uprawianie piłki nożnej w formie umowy cywilnoprawnej lub w sytuacji kiedy np. większość wynagrodzenia jest wypłacana na podstawie tzw. umów o korzystanie z wizerunku.
Wynagrodzenie z umowy cywilnoprawnej nie podlega już takiej ochronie jak wynagrodzenie pracownika. Możliwe jest zawarcie ugody, w której zawodnik zrzeka się wynagrodzenia. Ugoda taka jest dopuszczalna w myśl zasady swobody umów.
Wydaje się, że nie można w takiej sytuacji również skutecznie powołać się na przymus ze strony klubu, jako podstawę nieważności umowy. Brak swobody jest wadą oświadczenia woli, jednak zawodnik w takiej sytuacji nie znajduje się w sytuacji bez wyjścia. Może dochodzić swoich praw przed organami PZPN.
W tej sytuacji należałoby oczekiwać działania ze strony Zarządu PZPN. Przydatne mogłoby się okazać uzupełnienie Uchwały Zarządu PZPN nr II/12 „w sprawie zasad regulujących stosunki pomiędzy klubem sportowym a zawodnikiem profesjonalnym” o postanowienia zakazujące zawodnikowi zrzeczenia się wynagrodzenia za pracę, którą już wykonał. Być może wtedy kluby przestałyby nadużywać możliwości blokowania.
Należy pamiętać, że zawodnik, któremu klub zalega z wynagrodzeniem za okres co najmniej trzech miesięcy jest uprawniony do złożenia, po uprzednim wezwaniu klubu do zapłaty, wniosku o rozwiązanie kontraktu z winy klubu. Rozstrzyga o tym Izba ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych. W uzasadnionych przypadkach orzeczeniu o rozwiązaniu kontraktu można nadać rygor natychmiastowej wykonalności.
Warto, aby zawodnicy rozważyli różne możliwości wyegzekwowania należności od klubu i rozwiązania kontraktu zanim w ugodzie odstąpią od wynagrodzenia, na które zapracowali na boisku.
Autorem opracowania jest prawnik PZP, mec. Maciej Krzemiński.
Pod koniec 2010 roku rozpoczęła swoją działalność Izba do spraw Rozwiązywania Sporów Sportowych przy Polskim Związku Piłki Nożnej, o której powołanie Polski Związek Piłkarzy walczył od dłuższego czasu. Izbę powołano do rozstrzygania sporów pomiędzy klubami i zawodnikami w zakresie istnienia, ważności i rozwiązywania kontraktów, oraz w zakresie stabilności kontraktowej i tzw. mechanizmu solidarności.
Nowy organ jurysdykcyjny wzorowany jest na FIFA Dispute Resolution Chamber, która od 2002 r. orzeka w sprawach spornych między zawodnikami i klubami. Najważniejszą zmianą jakościową w porównaniu z Wydziałem Gier, który wcześniej orzekał w sprawach kontraktów zawodników, jest udział przedstawicieli desygnowanych przez Polski Związek Piłkarzy w orzekaniu. Izba w I instancji orzeka w trzyosobowych zespołach, w II instancji w składzie pięcioosobowym. W każdym stadium zachowany jest parytet równego udziału arbitrów wyznaczonych przez kluby i przez przedstawicieli zawodników. Gwarantuje to, że spory z udziałem klubów i zawodników będą rozstrzygane obiektywnie, z perspektywy nie tylko interesów klubów sportowych.
Izba ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych w okresie swojego krótkiego działania rozstrzygnęła już m.in. o rozwiązaniu kontraktów zawodników Odry Wodzisław, dając w ten sposób wyraz, iż będzie bezwzględnie zmierzała do egzekwowania przepisów PZPN, w szczególności Uchwały Zarządu PZPN nr II/12, regulującej status zawodników. Należy zatem pamiętać, że w przypadku naruszania przez kluby praw zawodników, w szczególności zalegania z wypłatą wynagrodzenia, istnieje organ, który może swoją decyzją uwolnić zawodnika od nieprzestrzeganego kontraktu. A połowę jego składu stanowią Wasi przedstawiciele!
Polski Związek Piłkarzy jest przekonany, że Izba ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych okaże się równie ważnym ogniwem w ochronie praw zawodników w Polsce, jak FIFA DRC w wymiarze międzynarodowym.
Każda umowa cywilnoprawna, niezależnie od tego czy jest to kontrakt o profesjonalne uprawianie piłki nożnej, wymaga starannego wykonywania pod rygorem odpowiedzialności odszkodowawczej. Omówienia wymaga kwestia czy istnieją sytuacje, w których klub może żądać odszkodowania od zawodnika, pomimo, że kontrakt o profesjonalne uprawianie piłki nożnej nie został jeszcze zawarty.
Przede wszystkim, jeśli klub zamierzałby dochodzić od zawodnika jakiegokolwiek odszkodowania powinien przede wszystkim wykazać winę zawodnika oraz własną szkodę. Szkodę stanowi określony uszczerbek majątkowy. Np. klub musiałby udowodnić, że w związku z zaniechaniem zawarcia spodziewanego kontraktu stracił określoną kwotę, albo poniósł uszczerbek, który jest możliwy do wyceny w pieniądzu. Po drugie należy zawodnikowi udowodnić winę, bezprawne zachowanie. Na końcu pozostaje kwestia wykazania związku przyczynowego pomiędzy zachowaniem zawodnika (tj. np. odmową podpisania kontraktu) a szkodą. Oznacza to, że określona strata finansowa musi być normalnym następstwem odmowy zawarcia kontraktu o profesjonalne uprawianie piłki nożnej.
Klub może mieć trudności z wykazaniem wszystkich przesłanek szkody. Przede wszystkim odmowa zawarcia kontraktu przez jednego zawodnika nie wyłącza możliwości zakontraktowania innego, więc określenie szkody jest trudne.
Inaczej sytuacja przedstawia się jeśli zawarta zostanie umowa przedwstępna. Zgodnie z art. 389 i 390 kodeksu cywilnego, każda umowa (w tym również kontrakt o profesjonalne uprawianie piłki nożnej) może być poprzedzona zawarciem umowy przedwstępnej, w której zostaną ustalone istotne postanowienia (tj. przyszłe wynagrodzenie podstawowe) i termin, w którym kontrakt ma zostać zawarty.
W takiej umowie klub może zastrzegać na swoją rzecz określone kary umowne, za określone naruszenie umowy ze strony zawodnika, np. za odmowę zawarcia przyrzeczonego kontraktu o profesjonalne uprawianie piłki nożnej. W takiej sytuacji określone zachowanie sprzeczne z umową rodzi obowiązek zapłaty kary umownej bez konieczności wykazywania jaka była rzeczywiście szkoda.
Kara umowna może być zastrzeżona również w innej umowie, niż umowa przedwstępna. Np. umowie dotyczącej przeprowadzenia testów. Przepisy PZPN nie wskazują na obowiązek zawierania takich umów. Jednak kluby mogą próbować ustalać warunki zapłaty kary umownej za zaniechanie zawarcia kontraktu, choćby po to aby nie trzeba było udowadniać wysokości szkody.
Istotną kwestią dla zawodnika jest ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków, w czasie testów w danym klubie. Zgodnie z art. 30 uchwały zarządu PZPN nr II/12 kluby zobowiązane są do ubezpieczenia zawodników od następstw nieszczęśliwych wypadków wynikłych na skutek uprawiania piłki nożnej. Przepisy PZPN jednak nie nakładają wyraźnie obowiązku ubezpieczania zawodników, którzy przebywają na testach, istnieje zatem możliwość, że zawodnik zostanie ubezpieczony dopiero po zawarciu kontraktu o profesjonalne uprawianie piłki nożnej.
Należy jednak pamiętać o ryzyku kontuzji w czasie meczów sparingowych czy treningów. Klub przyjmujący zawodnika na testy nie musi potem przecież zawierać kontraktu z kontuzjowanym zawodnikiem ani wypłacać wynagrodzenia. Zawodnik może pozostać sam przy leczeniu urazu, stracić sporą część sezonu i pozostać bez środków do życia.
Dlatego jeśli klub proponuje zawodnikowi przed zawarcie kontraktu zawarcie umowy przedwstępnej lub umowy dotyczącej przeprowadzenia testów należy zwracać szczególną uwagę na postanowienia dotyczące ubezpieczenia na wypadek kontuzji odniesionej w czasie treningów lub meczy sparingowych. Ponadto należy uważać na wszelkie kary umowne, które klub może próbować zawrzeć w umowie, np. kara umowna za odmowę podpisania kontraktu o profesjonalne uprawianie piłki nożnej.
Brak polisy ubezpieczeniowej stawia zawodnika w niekorzystnej sytuacji, sam bowiem będzie musiał ewentualnie wykazywać, że w skutek zaniedbania klubu, niezapełnienia odpowiednich warunków treningowych lub zaniechania ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków poniósł określoną szkodę.
Autorem opracowania jest Maciej Krzemiński, prawnik Polskiego Związku Piłkarzy.
Usłyszałeś lub przeczytałeś w mediach o sobie nieprawdziwe informacje? Bezpodstawnie oczerniono Cię w prasie? Nie wiedziałeś jak sobie z tym poradzić?
Zgłoś się do Polskiego Związku Piłkarzy. Pomożemy Ci!
Za pośrednictwem strony internetowej Polskiego Związku Piłkarzy będziesz mógł się bronić. Dajemy Ci do ręki narzędzie, jakim jest Internet. Narzędzie, które ma bardzo dużą siłę oddziaływania. Masz dzięki niemu możliwość sprostowania informacji oraz przekazania prawdy. Skorzystaj z tego. Warto!
Polski Związek Piłkarzy
tel. +48 42 673 00 92
e-mail: biuro@pzp.info.pl
Od niedawna obowiązuje nowa ustawa o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych. Reguluje ona zasady wpisywania dłużników na listy prowadzone przez biura informacji gospodarczej.
Nowością w stosunku do starych przepisów jest możliwość umieszczania na listach dłużników również pracodawców lub kontrahentów niewywiązujących się z obowiązku wypłaty wynagrodzenia także wobec osób nie prowadzących działalności gospodarczej.
Pierwszym krokiem do ujawnienia informacji o niesolidnym pracodawcy jest zawarcie pisemnej umowy z biurem informacji gospodarczej (rejestru dłużników). Bez tego biuro nie ma podstaw do umieszczenia informacji o dłużniku na swojej liście.
Osoba nie prowadząca działalności gospodarczej, czyli np. profesjonalny piłkarz zatrudniony w klubie w ramach umowy o pracę lub umowy cywilnoprawnej może przekazać informacje do biura informacji gospodarczej dotyczące niesolidnego dłużnika (np. klubu, z którym zawarł kontrakt) jeśli należna mu zaległość finansowa klubu została stwierdzona prawomocnym wyrokiem z klauzulą wykonalności (zatem sam wyrok Piłkarskiego Sądu Polubownego jest w tym zakresie niewystarczający) a dodatkowo pod warunkiem, iż wyśle ona do klubu listem poleconym lub doręczy mu do rąk własnych wezwanie do zapłaty z ostrzeżeniem o możliwości przekazania informacji o długu do biura informacji gospodarczej. Wpisanie klubu na listę dłużników może się odbyć w wypadku, gdy od wysłania wspomnianego wezwania do zapłaty upłynęło co najmniej 14 dni.
W związku z kierowanymi do Polskiego Związku Piłkarzy zapytaniami informujemy, że PZP od 1997 r. jest członkiem Międzynarodowej Federacji Związków Zawodowych Piłkarzy FIFPro i jedyną organizacją zrzeszającą polskich piłkarzy upoważnioną przez FIFPro do prowadzenia rozmów i podpisywania porozumień z Polskim Związkiem Piłki Nożnej.
Takie stanowisko FIFPro wynika z faktu podpisanych porozumień z FIFA i UEFA, które uznają FIFPro jako jedynego pełnoprawnego partnera na poziomie międzynarodowym, a na zasadzie analogii ich odpowiedników krajowych jako partnerów krajowych federacji piłkarskich - w przypadku Polski pełnoprawnym partnerem dla PZPN jest Polski Związek Piłkarzy.
Tak stanowi wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z dnia 27 stycznia 2010 r., wydany w sprawie I SA/GI 777/09 (pełna sentencja orzeczenia wraz z uzasadnieniem dostępna jest tutaj
Powyższe rozstrzygnięcie ma doniosłe znaczenie z punktu widzenia wzajemnych relacji pomiędzy klubami i zawodnikami profesjonalnymi, którzy niejednokrotnie działając w zamiarze obniżenia kosztów podatkowych, zawierają w naszym kraju kontrakty o profesjonalne uprawianie piłki nożnej w ramach działalności gospodarczej prowadzonej przez zawodników, licząc na opodatkowanie przychodów osiąganych z tego tytułu preferencyjną stawką liniową 19%, w odróżnieniu od ogólnej zasady opodatkowania dochodów według progresywnej skali podatkowej. W szczegółowych motywach wydanego orzeczenia WSA w Gliwicach dobitnie podkreślił, iż w przepisach ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych wyraźnie zdefiniowane zostały kategorie poszczególnych źródeł przychodów, w tym przychody z działalności wykonywanej osobiście, do których winny, zdaniem sądu, zostać zaliczone także usługi sportowe, które zawodnik świadczy na rzecz klubu sportowego.
Podpisanie kontraktu o profesjonalne uprawianie piłki nożnej z klubem piłkarskim jest niewątpliwie dla każdego zawodnika wielkim wydarzeniem. Jest to również moment, w którym powstaje zobowiązanie zawodnika do świadczenia pracy, (bądź usług w przypadku kontraktu będącego umową cywilnoprawną) na rzecz klubu. Od tej chwili sztab trenerski może wydawać polecenia służbowe, dotyczące, między innymi, zagadnień szkoleniowych, sportowego stylu życia oraz zalecenia o charakterze medycznym. Należy pamiętać, że podpisanie kontraktu powoduje powstanie wielu obowiązków również po stronie klubu. Niniejszy artykuł ma na celu przedstawienie przede wszystkim tych najistotniejszych, z których kluby często się nie wywiązują.
Podstawowym obowiązkiem klubu wobec zawodnika jest wypłata ustalonego w kontrakcie lub w dodatkowych umowach wynagrodzenia, jak również wypłata premii zgodnie z obowiązującym w klubie regulaminem premiowania. Jest to obowiązek, którego klub nie może w żaden sposób ograniczyć bądź przenieść na osobę trzecią. Wszelkie zmiany dotyczące wynagrodzenia mogą być dokonane jedynie w wyjątkowych sytuacjach (np. w przypadku przedłużającej się ponad 6 m-cy kontuzji klub może zwrócić się Wydziału Gier o ograniczenie wynagrodzenia, a w przypadku bezwzględnej dyskwalifikacji na okres ponad 3 miesięcy klub posiada uprawnienie do zmiany wynagrodzenia w okresie obowiązywania dyskwalifikacji), lub przy wiedzy i wyraźnie wyrażonej zgodzie zawodnika. Obowiązek świadczeń pieniężnych na rzecz zawodnika jest o tyle istotny, że dłuższe, ponad trzymiesięczne uchybienie może stanowić podstawę wnioskowania do Izby ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych o rozwiązanie kontraktu z winy klubu (po wcześniejszym pisemnym wezwaniu klubu do zapłaty, doręczonego na co najmniej 30 dni przed złożeniem wniosku o rozwiązanie kontraktu).
Przepisy PZPN, zakładając stabilność kontraktów piłkarskich, zawieranych z założenia na czas określony, na co najmniej jeden rok obejmujący cały sezon piłkarski, nie dłużej przy tym jednak niż na okres 5 lat, istotnie ograniczają obie strony umowy w możliwościach jej rozwiązania. W praktyce bowiem, wyłączając przedterminowe rozwiązanie kontraktu w trybie porozumienia, żadna z jego stron nie jest uprawniona do jego samodzielnego skutecznego rozwiązania, czy wypowiedzenia w drodze jednostronnej czynności (w szczególności poprzez złożenie stosownego oświadczenia). Zagadnienie to reguluje art. 14 ust. 2 Uchwały II/12 Zarządu PZPN, wskazując, iż stronom kontraktu nie przysługuje prawo do jego jednostronnego wypowiedzenia, ani odstąpienia od kontraktu, a przeciwne postanowienia kontraktu są nieważne.
Tym samym zarówno zawodnik, jak i klub mogą, powołując się na szczegółowe postanowienia wskazanej wyżej uchwały II/12 Zarządu PZPN, wnosić jedynie o rozwiązanie kontraktu z winy drugiej strony, przez powołany w tym celu szczególny organ działający pod auspicjami PZPN. Organem tym, w chwili obecnej, jest Wydział Gier PZPN, któremu przyznano kompetencje rozstrzygania spraw spornych dotyczących ważności, istnienia oraz rozwiązywania kontraktów. Wkrótce zastąpi go w tej roli Izba ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych, w powołanie której istotny wkład wniósł Polski Związek Piłkarzy, zabiegając zarówno na szczeblu krajowym oraz międzynarodowym, o jak najszybszą implementację w polskiej federacji unormowań FIFA dotyczących Izby ds. Rozstrzygania Sporów na poziomie krajowym (National Dispute Resolution Chamber – w skrócie NDRC). Co niezwykle istotne Izba ta, w odróżnieniu od Wydziału Gier PZPN, rozpoznawała będzie poszczególne sprawy w składach orzeczniczych, w których zasiadać będą w równej ilości przedstawiciele klubów i zawodników. Takie rozwiązanie niewątpliwie pozwoli na spełnienie oczekiwań stawianych na tym tle przez FIFA oraz umożliwi sprawne funkcjonowanie systemu rozpoznawania sporów sportowych, przy jednoczesnym zapewnieniu odpowiedniej reprezentacji wszystkich partnerów społecznych w doniosłych dla nich sprawach związanych w szczególności z utrzymaniem stabilności kontraktowej.
Dla każdego zawodnika uprawiającego piłkę nożną – czy to zawodowo, czy amatorsko, obok umiejętności najbardziej liczy się zdrowie. W związku z powyższym uchwały PZPN nakładają na kluby obowiązek zapewnienia opieki medycznej dla piłkarzy.
Musicie wiedzieć, że już przed podpisywaniem kontrakty klub jest zobowiązany do przeprowadzenia dokładnych badań lekarskich zawodnika. W przypadku braku powyższych badań ważność kontraktu piłkarskiego nie może być uzależniona od wyniku późniejszych badań lekarskich. Oznacza to, że klub nie może rozwiązać wcześniej podpisanego kontraktu, argumentując to złym stanem zdrowia piłkarza, który wyszedł na jaw w trakcie późniejszych badań. Klub musi posiadać kompletne informacje na temat stanu zdrowia zawodnika już przed momentem podpisywania kontraktu.
Co ważne, regulacje PZPN nakładają na Was obowiązek dbania o własne zdrowie, w szczególności przez stosowanie zarządzonych przez osobę wyznaczoną przez klub środków atletycznych i terapeutycznych (oczywiście tylko legalnych), czy też informowania lekarza klubowego o wszelkich kontuzjach lub chorobach związanych z uprawianiem piłki nożnej. Wszelkie badania lub zabiegi medyczne przeprowadzane poza klubem, powinny odbywać się wyłącznie za pisemnym przyzwoleniem lekarza klubowego.
Możliwość zmiany przynależności klubowej dla zawodnika jest prawem tak naturalnym jak dla „zwykłego” pracownika zmiana pracodawcy. Jednakże ze względu na specyfikę zawodu piłkarza, PZPN wprowadził ograniczenia mające na celu stabilizację składów w drużynach oraz uniknięcia chaosu, jak by nastąpił gdyby można było zmieniać klub w dowolnej chwili. Istnieją jednak pewne wyjątki.
Ogólne terminy okresów transferowych dotyczących transferów zawodników do klubów uczestniczących w rozgrywkach ligi zawodowej lub II ligi przypadają każdego roku między 1 lipca a 31 sierpnia oraz między 1 lutego a 28 lutego. Drobne modyfikację dotyczą zawodników przychodzących do klubów III ligi oraz niższych klas rozgrywkowych, gdzie okienko zimowe kończy się wraz z rozpoczęciem się rundy wiosennej w klasie rozgrywkowej, w której występuje klub pozyskujący.
Poza oknami transferowymi przynależność klubową można zmienić w następujących przypadkach:
Wykonywanie działalności menedżerskiej uregulowane jest przez Uchwałę Zarządu PZPN nr 1/7 z dnia 31 marca 2006 roku, a na szczeblu FIFA przez Players' Agents Regulations
Przede wszystkim działalnością menedżerską mogą zajmować się osoby, które posiadają odpowiednią licencję wydaną przez PZPN. Uzyskanie tej licencji jest uzależnione od zdania egzaminu, a następnie od wykupienia ubezpieczenia OC o wartości min. 100.000,00 franków szwajcarskich. Jest to gwarancja szybkiego odszkodowania dla zawodnika w razie kłopotów z menedżerem.
Umowa z menedżerem powinna być zawarta według wzoru FIFA, który przewiduje pewne schematyczne postanowienia, ale zostawia miejsce na dodatkowe warunki dla stron. Menedżer powinien przede wszystkim prowadzić sprawy zawodnika związane z zawieraniem kontraktów, ale może też występować w imieniu zawodnika przed organami PZPN, UEFA i FIFA.
Autorem opracowania jest Maciej Krzemiński, prawnik Polskiego Związku Piłkarzy.
Ostatnio głośnym echem odbiła się sprawa Jakuba Wawrzyniaka zawieszonego na dwanaście miesięcy za stosowanie niedozwolonych środków. Jego przypadek wskazuje, że warto zapoznać się z listą środków zakazanych oraz metod uznanych za dopingowe, bowiem sankcje za naruszenie zasad antydopingowych są poważne.
Zgodnie z kodeksem Światowej Organizacji Antydopingowej WADA dopingiem jest „wystąpienie jednego lub więcej naruszeń regulaminu antydopingowego”. Regulamin ten obejmuje m.in. stosowanie niedozwolonych substancji, ale i odmowę poddania się kontroli antydopingowej.
Autorem opracowania jest Maciej Krzemiński, prawnik Polskiego Związku Piłkarzy.
Kluby przemycają do kontraktów zawodników wiele zapisów niekorzystnych dla piłkarzy. Ich znaczenie objawia się dopiero w momencie powstania sporu na linii klub-zawodnik. Polski Związek Piłkarzy istnieje, między innymi, właśnie po to, aby zapobiegać takim sytuacjom.
Spora część krzywdzących piłkarzy zapisów to efekt świadomych i zamierzonych działań klubów. Zawodnicy, pod presją wywieraną przez działaczy, podpisują umowy nie zasięgając uprzednio porady prawnej. Usługa taka niesie za sobą wymierne koszty - Polski Związek Piłkarzy oferuje weryfikację zapisów kontraktowych całkowicie nieodpłatnie, jako element kompleksowej obsługi prawnej, którą objęci są nasi członkowie.
Warto też wiedzieć, że wśród kontraktowych paragrafów narzucanych zawodnikom przez kluby znajdują się zapisy, których w żaden sposób klub nie będzie w stanie wyegzekwować. Są one sprzeczne z przepisami, co sprawia, że ich umieszczenie w umowie nie wywiera żadnego skutku. Mimo to, wykorzystując nieświadomość piłkarzy, kluby nierzadko wykorzystują je w negocjacjach z graczami lub wywierając na piłkarzach różnego rodzaju naciski.
Polski Związek Piłkarzy, weryfikując Wasze umowy, zapewni Wam pełną świadomość ich postanowień, wskaże te nieważne oraz te, które klub będzie w stanie wykorzystać przeciwko Wam w przyszłości. Kluczowe znaczenie ma fakt przekazania umowy do analizy przed jej podpisaniem - po jej formalnym zawarciu niezwykle trudna staje się walka z zapisami, które, choć zgodne z przepisami, działają na Waszą niekorzyść. Pamiętajcie, że pełnią praw do kompleksowej porady prawnej będziecie mogli cieszyć się po wstąpieniu w szeregi członków PZP.
Więcej informacji dla członków Polskiego Związku Piłkarzy
W praktyce zdarza się, że zamiast zawierania umów o pracę, zawodnicy rejestrują się jako przedsiębiorcy, jako podatnicy VAT i wystawiają faktury swoim klubom. Należy jednak pamiętać, że w takim przypadku zawodnik to przyjmuje na siebie wiele obowiązków przedsiębiorcy, przede wszystkim wobec ZUS i fiskusa.
W takim przypadku jest zobowiązany sam za siebie uiszczać składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne w terminie do 10 dnia każdego miesiąca za poprzedni miesiąc. Powinien prowadzić podatkową księgę przychodów i rozchodów, ewidencję dla potrzeb VAT. Zaniechanie tego obowiązku może prowadzić do sankcji karnoskarbowych.
Największe ryzyko jest jednak związane w takim przypadku z opóźnieniami w wypłatach. W przypadku zwykłych umów, jeśli klub nie płaci wynagrodzenia w terminie, ponosi też ryzyko spóźnienia w składkach na rzecz ZUS i zaliczkach na podatek.
Autorem opracowania jest Maciej Krzemiński, prawnik Polskiego Związku Piłkarzy.
W ostatnim czasie poważnym problemem naszej rzeczywistości ligowej zdaje się być wypłacalność klubów. Zawodnicy otrzymują swoje wynagrodzenie z opóźnieniem, niezależnie od tego, na jakim szczeblu rozgrywek występuje klub.
Zaleganie z wypłatą wynagrodzenia może stanowić podstawę do wszczęcia przeciwko klubowi różnych postępowań, zarówno zmierzających do wyegzekwowania swoich roszczeń, jak i o charakterze dyscyplinarnym wobec klubu.
Zawodnikowi zależy przede wszystkim na jak najszybszej wypłacie, choć pozwanie klubu uzależnione jest od charakteru umowy zawartej przez zawodnika, czy jest to umowa o pracę czy kontrakt cywilnoprawny. Czasami zdarza się, że zawodnicy wystawiają swoim klubom faktury. Pozwanie klubu o zaległe wynagrodzenie powinno być poprzedzone wezwaniem do zapłaty, w którym wskazuje się wysokość zaległego wynagrodzenia i w miarę możliwości odsetki za opóźnienie. Ponadto należy wskazać termin, w ciągu którego wynagrodzenie ma zostać zapłacone. Po jego upływie można przygotować pozew przeciwko klubowi, przy czym w zależności od rodzaju kontraktu różne dowody mogą być potrzebne na poparcie roszczenia. Ponadto złożenie pozwu wymaga uiszczenia opłat sądowych.
Autorem opracowania jest Maciej Krzemiński, prawnik Polskiego Związku Piłkarzy.
Polski Związek Piłkarzy spotyka się często z praktyką zawierania przez zawodników i kluby po kilka umów regulujących wzajemne prawa i obowiązki związane z profesjonalnym uprawianiem piłki nożnej. Obok umów o pracę lub cywilnoprawnych bezpośrednio dotyczących uprawiania przez zawodnika piłki nożnej zawiera się umowy o wykorzystanie wizerunku zawodników. Z tytułu takich umów zawodnicy również otrzymują określone wynagrodzenie.
W związku z tym, że umowy te nie są bezpośrednio kontraktami o profesjonalne uprawianie piłki nożnej nie dotyczą ich również zasady ochrony stabilności kontraktowej, przewidziane w Uchwale nr II/12 Zarządu PZPN z 19 maja 2002r. Art. 13 ust. 1 tej Uchwały wprost stwierdza, że jedynie umowy o pracę lub umowy cywilnoprawne dotyczące uprawiania piłki nożnej podlegają ochronie prawnej PZPN. Tym samym, w razie naruszenia postanowień umowy o wykorzystanie wizerunku przez klub można dochodzić swoich roszczeń przed sądem powszechnym. Trzeba jednak w takim wypadku wziąć pod uwagę potencjalne koszty i czas trwania sporu – relatywnie dłuższy niż w przypadku rozpoznawania spraw przez organy jurysdykcyjne PZPN.
Autorem opracowania jest Maciej Krzemiński, prawnik Polskiego Związku Piłkarzy.
Uchwałą Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Delegatów z dnia 27 czerwca 2009 r. dokonano przełomowej zmiany Statutu PZPN, wprowadzając w ten sposób do kluczowego aktu regulującego zasady działania polskiej federacji piłkarskiej, unormowania dotyczące Izby ds. Rozstrzygania Sporów na poziomie krajowym (National Dispute Chamber – w skrócie NDRC). Powyższe rozwiązanie o charakterze normatywnym stanowi od dawna oczekiwany przez polskie środowisko piłkarskie, daleko idący krok w celu urzeczywistnienia postulowanej przez FIFA implementacji, na poziomie poszczególnych federacji członkowskich, modelowej instytucji powołanej do rozwiązywania sporów sportowych, opartej na równej reprezentacji zawodników i klubów.
Wprawdzie obecne uregulowanie statutowe Izby nie przyznają jej kompetencji w zakresie rozpoznawania sporów majątkowych pomiędzy klubami i zawodnikami (uprawnienia te zostały w polskim systemie przyznane Piłkarskiemu Sądowi Polubownemu PZPN), tym niemniej w pozostałym zakresie odpowiadają założeniom stawianym przez FIFA, co niewątpliwie stanowi przejaw urealnienia zasady kształtowania prawidłowo rozumianego dialogu społecznego. Przede wszystkim bowiem wskazana na wstępie zmiana Statutu PZPN likwiduje dotychczasowy efemeryczny twór w postaci Izby ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych, powołanej uprzednio w ramach wewnętrznej struktury Wydziału Gier PZPN, obsadzanej w równych częściach (po trzech członków) przez zawodników, kluby i PZPN, która nie spełniała formalnych wymogów stawianych przez FIFA, w zakresie równej reprezentacji partnerów społecznych.
Obecne brzmienie Statutu PZPN przyznaje zatem Izbie kompetencje w zakresie rozpoznawania sporów w przedmiocie istnienia, ważności i rozwiązywania kontraktów piłkarskich (zarówno umów o pracę, jak i umów o charakterze cywilnoprawnym) oraz podejmowania innych decyzji w sprawie zapewnienia stabilności kontraktowej zawodników będących stronami takiej umowy i w sprawach dotyczących solidarność i kontraktowej, wyłączając w ten sposób powyższą doniosłą materię spod jurysdykcji Wydziału Gier PZPN oraz Związkowego Trybunału Piłkarskiego PZPN. Statut PZPN zakłada bowiem zgodnie z wytycznymi FIFA, iż Izba składać się będzie z Przewodniczącego i trzech Wiceprzewodniczących wybranych wspólnie przez przedstawicieli klubów i zawodników z listy osób wskazanych przez Zarząd PZPN oraz równej prezentacji klubów i zawodników (po 6 członków), wybranych przez Zarząd PZPN odpowiednio na wniosek Polskiego Związku Piłkarzy oraz na wspólny wniosek Ekstraklasy SA i Piłkarskiej Ligi Polskiej). Izba uprawniona będzie przy tym do orzekania w postępowaniu dwuinstancyjnym, w pierwszej instancji w składach trzyosobowych, w drugiej zaś w pięcioosobowych, przy czym poza osobą przewodniczącego składu obsadzaną spośród osób powołanych do pełnienia funkcji Przewodniczącego oraz 3 Wiceprzewodniczących Izby, w każdym składzie orzekającym zawodnicy i kluby posiadać będą równą reprezentację swoich przedstawicieli (po jednym w składzie Izby orzekającej w pierwszej i instancji oraz po dwóch w instancji odwoławczej).
Statut przewiduje jednocześnie, iż orzeczenia Izby wydane w instancji odwoławczej mogą zostać zaskarżone, zgodnie z wytycznymi FIFA do sądu arbitrażowego – Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu MKOL w Lozannie.
Szczegółowe rozwiązanie dotyczące organizacji i trybu postępowania przed Izbą nie są jeszcze znane. Statut PZPN w tym zakresie zawiera delegację do ich unormowania w Regulaminie wydanym przez Zarząd PZPN, tym niemniej należy oczekiwać, iż z godnie z deklaracją wpisaną w Statucie odpowiadać one będą standardowym regulacjom FIFA. Należy mieć przy tym nadzieję, iż wypracowane obecnie rozwiązania statutowe konstytuujące formalnie Izbę, jako organ powołany do rozpoznawania doniosłej kategorii spraw związanych przede wszystkim z rozstrzyganiem w przedmiocie istnienia, ważności i rozwiązywania kontraktów piłkarskich, z jednoczesnym zapewnieniem udziału w nim równej reprezentacji zawodników i klubów, pozwolą nie tylko na spełnienie oczekiwań stawianych na tym tle przez FIFA ale przede wszystkim umożliwią sprawne funkcjonowanie systemu rozpoznawania sporów sportowych, przy jednoczesnym zapewnieniu odpowiedniej reprezentacji wszystkich partnerów społecznych.
Autorem opracowania jest mec. Paweł Ciećwierz, prawnik Polskiego Związku Piłkarzy.
Łódź, 20.02.2007
Poniżej przedstawiamy zapisy pojawiające się w kontraktach piłkarskich, NIEZGODNE z obowiązującymi przepisami PZPN, dotyczącymi transferów i statusu piłkarza. Zapisy te są NIEWAŻNE. Niestety PZPN i Ekstraklasa S.A. nie weryfikują umów przesyłanych przez kluby.
Jeśli chcesz sprawdzić swój kontrakt, skontaktuj się z OZZP. Zapewniamy całkowitą dyskrecję.
Przedstawione poniżej zapisy nie wyczerpują katalogu wszystkich złych zapisów w umowach piłkarzy. Chcemy zwiększać naszą wiedzę na ten temat, dlatego zachęcamy do informowania nas o podobnych naruszeniach.
Najczęściej pojawiające się nieważne i niezgodne z przepisami PZPN zapisy:
Przekazanie praw transferowych klubom
- przekazanie wyłącznego prawa do pośrednictwa w sprawach transferowych zawodnika
- przekazanie prawa do prowadzenia w imieniu zawodnika wszelkich negocjacji, transferowych, zarówno w kraju, jak i za granicą podpisywanie w imieniu zawodnika umów transferowych
- pośrednictwo transferowe klubu nawet gdy wynagrodzenie w żaden sposób nie będzie obciążać zawodnika
Zrzeczenie się praw do odszkodowania
- zawodnik zrzeka sie prawa do dochodzenia roszczeń odszkodowawczych na podstawie art. 24 kc za naruszenie jego dobra osobistego, jakim jest wizerunek, w zamian za honorarium w wysokości ....
- nie można zrzec się roszczenia przed jego powstaniem (SN IV CK 202/02, OSP 205/6/75)
Zakaz ujawniania postanowień kontraktu osobom trzecim, jednostronne rozwiązanie kontraktu
- w przypadku ujawnienia postanowień niniejszego kontraktu osobom trzecim, klub ma prawo rozwiązania kontraktu ze skutkiem natychmiastowym (bezskuteczne)
- stronom przysługuje prawo do jednostronnego wypowiedzenia kontraktu w czasie jego obowiązywania w sytuacji gdy zespół spadnie do ... ligi (nieważne)
Ograniczenia wypłat wynagrodzenia, kwestie finansowe
- w przypadku ciężkiego naruszenia obowiązków zawodniczych klub ma prawo do żądania od zawodnika kary umownej w wysokości..... Kwota kary może być potrącona z wynagrodzenia.
- w przypadku skierowania wniosku do Wydziału Gier PZPN o rozwiązanie kontraktu z winy zawodnika klub może zmniejszyć kwotę wynagrodzenia lub zawiesić wypłatę wynagrodzenia do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia sprawy
- zawodnik traci prawo do wynagrodzenia określonego w kontrakcie w wysokości .... % miesięcznego uposażenia jeżeli nie znajdzie się w 16 osobowym składzie na mecz
- w przypadku czasowej lub stałej niemożności wykonywania obowiązków wynikających z umowy, powstałej z winy zawodnika, nastąpi automatycznie przedłużenie umowy o okres zastosowanej kary. W powyższym okresie klub jest zwolniony z wypłacania wszelkich świadczeń finansowych na rzecz zawodnika
- składkę chorobową do ZUS opłaca zawodnik
- klub zobowiązuje się do partycypowania w kosztach związanych z leczeniem zawodnika na skutek kontuzji powstałej w okresie wykonywania obowiązków wynikających z niniejszej umowy – klub ma obowiązek pokryć koszty leczenia, a nie w nich uczestniczyć
Obowiązywanie kontraktu
- umowa będzie obowiązywała pod warunkiem, iż co roku zostanie potwierdzona zdolność zdrowotna zawodnika
- na koniec każdego sezonu rozgrywkowego klub może jednostronnie rozwiązać kontrakt, za ...dniowym wypowiedzeniem, na co zawodnik niniejszym wyraża zgodę
- w przypadku nie przedłużenia przez zawodnika kontraktu zobowiązuje się on do wpłacenia na rzecz klubu kwoty odstępnego ...
- w przypadku rażącego naruszenia przez zawodnika postanowień niniejszej umowy, regulaminów i zarządzeń władz klubu, klub ma prawo rozwiązać umowę w trybie natychmiastowym
- w przypadku jednostronnego zerwania umowy przez zawodnika zobowiązuje sie on : zwrócić dotychczas wypłacone kwoty wraz z odsetkami karnymi, zapłacić na rzecz klubu zryczałtowaną kwotę odszkodowania w wysokości...
Gdy w lutym 2008 roku David Richard Aiteka – Odus podpisywał kontrakt z KS Energetyk Gryfino nie spodziewał się, że będzie go to kosztowało tyle zdrowia i nerwów. Piłkarz w jednym z meczów sparingowych doznał poważnej kontuzji, która wykluczyła go z gry, a także zmusiła do podjęcia leczenia poza miejscem zatrudnienia. Klub zamiast wziąć odpowiedzialność za piłkarza, jednostronnie rozwiązał z nim kontrakt, co jest całkowicie niezgodne z przepisami. W ŻADNYM bowiem przypadku klub nie ma prawa jednostronnie rozwiązać umowy z zawodnikiem. Jeżeli takie zapisy znalazły się w kontrakcie, uznawane są one automatycznie za NIEWAŻNE.
Piłkarz rozpoczął walkę o swoje prawa. Do pomocy, we wrześniu, włączył się Polski Związek Piłkarzy. Ze względu na niedopuszczalną wręcz opieszałość Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej sprawa trwała trochę ponad rok.
Dopiero 20 maja 2009 r. uznano, że wypowiedzenie kontraktu przez KS Energetyk Gryfino było bezskuteczne. Działacze uznali wniesione odwołanie za zasadne, a zarzuty za trafne. Zarazem, jako że kontrakt piłkarza wygasł w lutym tego roku, umorzono postępowanie w zakresie rozwiązania kontraktu z winy klubu.
Polski Związek Piłkarzy wierzy, że podobne sprawy nie będą musiały być rozpatrywane w tak długim okresie czasu, gdyż jest to niewyobrażalne.
19 maja 2009 roku Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS) w Lozannie wydał decyzję dotyczącą sprawy brazylijskiego piłkarza Matuzalema, który rozwiązał jednostronnie bez uzasadnionej przyczyny kontrakt z Szachtarem Donieck i przeniósł się do Realu Saragossa S.A.D. CAS orzekł, że Brazylijczyk musi zapłacić odszkodowanie w wysokości 11.858.934 euro.
W czerwcu 2004 roku Szachtar Donieck podpisał umowę o pracę z Francelino Matuzalemem da Silva. Kontrakt miał obowiązywać od 1 lipca 2004 do 1 lipca 2009 roku. Znalazła się w umowie między innymi klauzula, że „w przypadku, gdy Klub otrzyma ofertę transferu w wysokości 25.000.000 euro lub wyższą, Klub zobowiązuje się do zorganizowania transferu w uzgodnionym terminie.”
2 lipca 2007 roku zawodnik poinformował Szachtara o tym, iż jednostronnie rozwiązuje swoje kontraktowe zobowiązania ze skutkiem natychmiastowym. W dniu 19 lipca 2007 roku piłkarz podpisał nową umowę z Realem Saragossa S.A.D. Na mocy umowy z dnia 17 lipca 2008 roku hiszpański klub wypożyczył Brazylijczyka na okres sezonu 2008/09 do S.S. Lazio Rzym. W kontrakcie tym zawarto klauzulę dającą włoskiemu klubowi prawo do dokonania transferu definitywnego.
25 lipca 2007 roku Szachtar Donieck skierował sprawę do Izby ds. Rozstrzygania Sporów FIFA (DRC FIFA) z nakazem zapłaty przez zawodnika na rzecz klubu 25.000.000 euro. W decyzji z 2 listopada 2007 roku DRC FIFA stwierdziła, że ukraińskiemu klubowi należy się 6.800.000 euro.
W dniach 19 i 20 marca 2008 roku, Szachtar Donieck z jednej strony, z drugiej zaś Matuzalem i Real Saragossa, złożyli odwołania do CAS. Ukraińcy wystąpili z wnioskiem o płatność 25.000.000 euro odszkodowania za jednostronne naruszenie umowy, natomiast Hiszpanie i zawodnik o ustalenie odszkodowania w wysokości 2.363.760 euro. Procedura została przedłożona Panelowi CAS składającemu się z Michele Bernasconi’ego (Szwajcaria, przewodniczący), Jean-Jacquesa Bertranda (Francja) oraz prof. Ulricha Haasa (Niemcy). Strony, ich świadkowie oraz eksperci zostali wysłuchani na przesłuchaniach w siedzibie CAS w Lozannie, w dniu 18 września 2008 r.
W trakcie procedury CAS, bezsporne było, że Matuzalem rozwiązał swój kontrakt z Szachtarem Donieck jednostronnie, przedwcześnie i bez uzasadnionej przyczyny, a należne odszkodowanie musi być obliczone zgodnie z Artykułem 17. Regulaminu FIFA w Sprawie Statusu i Transferu Zawodników.
Panel CAS podkreślił, że rozwiązanie kontraktu bez uzasadnionej przyczyny, nawet jeżeli następuje poza tak zwanym okresem ochronnym, pozostaje naruszeniem zobowiązań kontraktowych i Artykuł 17. Regulaminu FIFA w Sprawie Statusu i Transferu Zawodników nie daje żadnych, ani klubowi, ani zawodnikowi, wolnych dróg do jednostronnego naruszenia istniejącej umowy. W celu ustalenia odszkodowania za naruszenie lub nieuzasadnione wypowiedzenie ważnego kontraktu, właściwy organ powinien kierować się zasadą „dodatniego interesu”, to znaczy ma na celu określenie kwoty, która powinna zostać wyłożona w sytuacji, gdy ta sama strona mogła dostać, jeśli kontrakt zostałby wypełniony prawidłowo.
W celu obliczenia odszkodowania należnego Szachtarowi, CAS zastosował następujące kryteria:
- Wartość utraconych usług Matuzalema dla Szachtara Donieck opartych na kwocie transferowej uzgodnionej między Realem Saragossa S.A.D. i S.S. Lazio Rzym, oraz średniego rocznego wynagrodzenia płaconego przez te dwa kluby (i skapitalizowane na pozostały okres obowiązywania umowy, tj. dwa piłkarskie sezony).
- Kwota wydatków za wynagrodzenie, które Szachtar Donieck nie musiał płacić Matuzalemowi została odjęta.
- Specyfika sportu: status i zachowanie gracza jest również brane pod uwagę; zawodnik opuścił Szachtara Donieck zaledwie kilka tygodni przed rozpoczęciem kwalifikacji do Ligi Mistrzów (sezon 2007/08), po sezonie, w którym został kapitanem Szachtara; Panel CAS ustalił dodatkowe odszkodowanie w kwocie równej sześciomiesięcznemu wynagrodzeniu wypłacanego przez Szachtar.
Podsumowując, Panel CAS orzekł, że odszkodowanie, które Matuzalem musi zapłacić Szachtarowi jest równe 11.858.936 euro, powiększone o odsetki w wysokości 5% rocznie, począwszy od dnia 5 lipca 2007 do daty płatności. Real Saragossa S.A.D. jest zbiorowo i indywidualnie odpowiedzialny za zapłatę wyżej wymienionej kwoty.
Zbliża się koniec sezonu, czas w którym podejmuje się decyzję co do kontynuowania gry w danym klubie, bądź znalezienia nowego pracodawcy. Dla wielu z Was dobrym rozwiązaniem może okazać się tak zwane „prawo Webstera”. Warto abyście przy tej okazji pamiętali, że z tym rozwiązaniem mogą wiązać się także pewne sankcje.
Zgodnie z art. 17 ust. 1 Regulaminu FIFA w sprawie Statusu i Transferu Zawodników, strona dopuszczająca się zerwania kontraktu powinna liczyć się z zapłatą odszkodowania. Jego wysokość powinna być determinowana przez przepisy krajowe. Przepis ten nakazuje m.in. wzięcie pod uwagę wysokości wynagrodzenia należnego Zawodnikowi. W sprawie szkockiego piłkarza, Andy’ego Webstera, Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS) zdecydował, iż będzie to wynagrodzenie należne Zawodnikowi do końca kontraktu.
zawodnienie powinniście także jednostronnie zrywać umowy w okresie chronionym (tzn. w ciągu 3 lat od podpisania umowy, jeśli w chwili jej zawarcia zawodnik nie ukończył 28 roku życia lub w ciągu 2 lat – jeśli zawodnik w chwili zawierania umowy ukończył 28 lat.), gdyż możecie zostać obciążeni karą dyscyplinarną w postaci zakazu gry w meczach oficjalnych przez okres do 4 miesięcy (w wyjątkowych wypadkach do 6 miesięcy). Warto w tym miejscu zauważyć, że w ostatnich latach niewielu z Was zerwało kontrakt jednostronnie. Wszakże po zakończeniu „okresu chronionego” możecie już skorzystać z „prawa Webstera”.
Należy zaznaczyć, że aby wspomniane prawo miało zastosowanie o swojej decyzji musicie poinformować pracodawcę pisemnie w terminie 14 dni od zakończenia sezonu (za datę zakończenia sezonu uznaje się datę ostatniego oficjalnego meczu w sezonie).
Musicie również pamiętać, że możliwość skorzystania z „prawa Webstera” jest dopuszczalna jedynie w przypadku, gdy odchodzicie z klubu nie nawiązując wcześniej kontaktu z innym klubem. W przeciwnym razie nowy pracodawca może zostać obciążony sankcjami za nakłanianie do rozwiązania kontraktu.
Postanowienia Regulaminu FIFA będą obowiązywać w przypadku międzynarodowego aspektu sprawy. W Polsce obowiązują w tym zakresie przepisy PZPN wzorowane na rozwiązaniach FIFA.
Analogiczne rozwiązanie jak art. 17 Regulaminu FIFA zawiera Uchwała Zarządu PZPN nr II/12 w art. 15., przy czym sankcja sportowa polega na zakazie uprawniania Zawodnika przez okres od 6 do 12 miesięcy, zaś odszkodowanie powinno być ustalane w oparciu o dotychczasowe zarobki piłkarza oraz kwotę ekwiwalentu zapłaconą poprzedniemu klubowi.
Polski Związek Piłkarzy gwarantuje Wam kompleksową pomoc prawną, także w sytuacji, gdy zdecydujecie się skorzystać z „prawa Webstera”.
Więcej informacji dla członków Polskiego Związku Piłkarzy
Na konferencji prasowej, która odbyła się w Konstancji, w Rumunii, FIFPro ustami Wila van Megena ogłosiła, że w jej odczuciu suma 17 milionów euro, jaką DRC nakazało zapłacić londyńskiej Chelsea jako odszkodowanie za zerwanie umowy, jest nieproporcjonalna.
Wil van Megen dostrzega wiele aspektów, które doprowadzić mogą do pozytywnego rozpatrzenia apelacji od decyzji Izby ds. Rozstrzygania sporów FIFA.
Argumenty FIFPro:
Suma 17 milionów euro to pozostała po amortyzacji kwota transferowa, jaką Chelsea przekazała na konto Parmy w 2003 roku. Mutu nie miał jednak żadnego wpływu na wysokość sumy transferowej, jaką ustaliły między sobą kluby.
Chelsea nie podjęła żadnych działań mających na celu ograniczenie szkód wywołanych całą sprawą.
Zgodnie z przepisami FIFA, do kompetencji DRC należy orzekanie jedynie w sprawach o wymiarze międzynarodowym. Oznacza to, że jeżeli zamiast Mutu sprawa dotyczyłaby zawodnika z brytyjskim paszportem, DRC mogłaby umorzyć sprawę i kwestia odszkodowania nigdy nie zostałaby podniesiona. Adrian Mutu może zatem złożyć apelację w oparciu o fakt, iż jest dyskryminowany ze względu na swą narodowość.
Przepisy FIFA wskazują także jasno, że nowy klub zawodnika (Livorno/Juventus) jest solidarnie odpowiedzialny, wspólnie z zawodnikiem, za wypłatę odszkodowania na rzecz poprzedniego klubu. Jest to o tyle warte zauważenia, że w tej sprawie nikt o tym fakcie nie wspominał.
Biorąc powyższe pod uwagę FIFPro i van Megen są przekonani, że Mutu ma ogromne szanse na korzystne rozpatrzenie jego apelacji przez CAS.
Orzeczenie DRC FIFA w sprawie Matuzalem kontra Szachtar Donieck niesie za sobą poważne konsekwencje według prawnika FIFPro, Wila van Megena: „Coraz więcej klubów liczy na wzmocnienie swojej pozycji poprzez umieszczanie w kontraktach zapisów ustanawiających ogromne odszkodowania. Oczekiwania te jednakże nie zawsze muszą być usprawiedliwione”. Z kwoty 25 milionów euro, jakiej żądał Szachtar, DRC zaakceptowała jedynie 6,25 miliona EUR.
Po otrzymaniu oferty z hiszpańskiej Saragossy po upływie 3 z 5 lat jego umowy z klubem z Doniecka, Matuzalem nie chciał słyszeć o czymkolwiek poza grą w Primera Division.
Przystąpiono do negocjacji dotyczących wysokości sumy transferowej. Jednak, jako że kluby nie mogły dojść do porozumienia, zawodnik zdecydował się wykorzystać możliwość stworzoną przez artykuł 17 transferowych regulacji FIFA – po wygaśnięciu 3-letniego okresu ochronnego jednostronnie rozwiązał swój kontrakt, co pozwoliło mu dołączenie do drużyny z Saragossy.
Nie określiwszy z góry wysokości odszkodowania przynależnego ukraińskiemu klubowi, FIFA zezwoliła Brazylijczykowi na grę w Hiszpanii, co spotkało się z natychmiastową odpowiedzią Doniecka, który wystąpił do DRC o zasądzenie rekompensaty w wysokości EUR 25 000 000.
Wil van Megen: „DRC zaakceptowała jednak jedynie ¼ tej kwoty. Ogromne znaczenie w tej sprawie ma fakt, iż umieszczona w kontrakcie kwota 25 milionów euro nie została uznana za obiektywne kryterium w świetle zapisów artykułu 17 przepisów FIFA”.
Według prawnika FIFPro decyzja ta będzie miała wpływ na tzw. „klauzulę hiszpańską”, poprzez którą hiszpańskie kluby określają w kontraktach zawodników kwotę, którą zawodnik zobowiązany będzie zapłacić w przypadku zerwania kontraktu, sięgającą nawet 300-krotności rocznych zarobków zawodnika.
Van Megen: „Choć wydaje się, że klauzule tego typu usankcjonowane są Dekretem Królewskim, hiszpański sąd niedawno oświadczył, iż kwoty odszkodowań mogą zostać uznane za nieproporcjonalne. Orzeczenie DRC ws. Matuzalema stanowi zatem naruszenie kontraktowo określonych kwot odszkodowań”.
Szachtar Donieck złożył odwołanie od decyzji DRC FIFA. Sprawą CAS zajmie się w dniu 19 września.
Polski Związek Piłkarzy odniósł wielki sukces. PZP, wspólnie ze współpracującą ze Związkiem kancelarią prawną, dowiódł przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu przy Polskim Komitecie Olimpijskimm, iż Decyzja Związkowego Trybunału Piłkarskiego nakazująca zawodnikom powrót do zdagradowanego za korupcję Górnika Łęczna była bezpodstawna.
Latem 2007 roku Wydział Gier PZPN rozwiązał kontrakty kilku zawodników Górnika Łęczna, orzekając o winie klubu, po tym, jak przesunięty on został karnie o dwie klasy rozgrywkowe niżej za udział w aferze korupcyjnej. Wolni piłkarze znaleźli zatrudnienie w innych klubach, jednak w grudniu Związkowy Trybunał Piłkarski, organ drugiej instancji, przychylił sie do odwołania klubu z Łęcznej i nakazał zawodnikom powrót do wykonywania obowiązków w górniczym klubie do dnia 1 lipca 2008 roku.
ZTP uznał, iż degradacja za korupcję nie stanowi uzasadnionej przyczyn do rozwiązania kontraktu z winy klubu. Kilku zawodników, nie zgadzając się całkowicie z orzeczeniem ZTP, zwróciło sie o pomoc do Polskiego Związku Piłkarzy, który jedyne wyjście widział w odwołaniu się do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu przy PKOl.
We współpracy z kancelarią prawną przygotowano wnioski w imieniu trzech zawodników: Toniego Golema, Tomasza Midzierskiego i Przemysława Tytonia. Po dwóch rozprawach sędziowie Trybunału w dniach 11 i 12 czerwca zmienili orzeczenia Związkowego Trybunału Piłkarskiego i orzekli o rozwiązaniu kontraktów obu zawodników z klubem Górnik Łęczna S.A., przyznając tym samym słuszność decyzji Wydziału Gier oraz stanowisko Polskiego Związku Piłkarzy.
Decyzja Trybunału przy PKOl będzie miała ogromne znaczenie w trakcie walki o zmianę zapisów uchwały Zarządu PZPN nr II/18 z dnia 9 lutego 2008. Dowodzi ona bowiem, iż udział w sportowej korupcji i karna degradacja klubu stanowią uzasadnioną przyczynę do rozwiązania kontraktów zawodników z winy klubu. Dzięki orzeczeniu sędziów Trybunału pojawił sie kluczowy precedens, na którym oprzeć będziemy się mogli w przyszłości.
Więcej informacji dla członków Polskiego Związku Piłkarzy
Decyzja CAS, najwyższego sportowego trybunału arbitrażowego, wywołała niemałe poruszenie. Trybunał zadecydował, że Webster musi zapłacić 150 000 GBP za zerwanie kontraktu w ostatnim roku jego obowiązywania, podczas gdy jego poprzedni klub, Hearts of Midlothian, żądały 5 milionów funtów tytułem odszkodowania. Orzeczenie to daje jasną odpowiedź na pytania, na które nikt do tej pory odpowiedzieć nie potrafił.
Piłkarski kontrakt
Pomimo że kluby piłkarskie i organizacje je zrzeszające starają się sprawiać przeciwne wrażenie, od 2001 roku kontrakt piłkarski może zostać rozwiązany jak każdy inny. Jedynie konsekwencje mogą nieco się różnić, ze względu na porozumienie zawarte w tymże roku pomiędzy FIFA i Komisją Europejską.
Zawarcie wspomnianego porozumienia w 2001 roku spowodowane było „prawem Bosmana”, które położyło kres ówczesnemu systemowi transferowemu.
Najważniejszym elementem tego porozumienia jest tzw. okres chroniony, wynoszący 3 lata dla zawodników, którzy podpisali kontrakt przed ukończeniem 28 roku życia, i 2 lata dla zawodników, którzy ukończyli 28 lat w momencie podpisywania umowy. Uzgodnienia te zostały zawarte w FIFA Regulations on the Status and Transfer of Players i obowiązują na całym świecie.
Komisja Europejska i FIFA uzgodniły, że w przypadku jednostronnego rozwiązania umowy w okresie chronionym, dodatkowe sankcje mogą zostać nałożone na stronę, która zerwania kontraktu. Dla zawodników sankcje te oznaczają karę zawieszenia na okres nieprzekraczający sześciu miesięcy, dla klubu natomiast czasowy zakaz rejestrowania nowych graczy zza granicy. W ostatnich latach trudno doszukać się przykładu zawodnika, który zerwał umowę w okresie chronionym, co dowodzi skuteczności przepisu.
W przypadku przedłużenia okresu trwania umowy okres chroniony rozpoczyna swój bieg od początku.
Kontrakt w sprawie Webstera
Andy Webster podpisał w 2001 roku czteroletnią umowę za szkockim Hearts. Po upływie 2 lat umowa ta została zastąpiona przez nowy, 4-letni kontrakt. Webster w niedługim czasie stał się wartościowym graczem zespołu, został także reprezentantem Szkocji.
Po dwóch i pól roku obowiązywania nowej umowy, Hearts zaczęli naciskać na podpisanie nowego kontraktu. Gdy strony nie mogły dojść do porozumienia, Webster oświadczył, że chce wypełnić swój kontrakt. Hearts tymczasem poinformowały go, że nie będzie mógł grać do momentu odnowienia umowy. Był to ostateczny powód, dla którego Webster zdecydował się zerwać kontrakt po trzech sezonach jego obowiązywania, dopiero wtedy tez zaczął on szukać nowego klubu dla siebie.
Konsekwencje zerwania umowy
Jako że zerwanie umowy miało miejsce po wygaśnięciu okresu chronionego, najważniejszą kwestią było ustalenie wartości zawodnika oraz kryteriów, które powinny znaleźć zastosowanie. Zawieszenie nie wchodziło w grę, gdyż wygasł okres chroniony.
Klub argumentował, że wartość kontraktu powinna być determinowana przez rynkową wartość zawodnika, podczas gdy zawodnik i jego nowy klub byli zdania, iż czynnikiem decydującym była wartość wynagrodzenia, należnego zawodnikowi z tytułu pozostałego okresu obowiązywania kontraktu.
Kryteria FIFA
Jako że wszyscy zainteresowani są członkami FIFA, poprzez ich krajowe federacje, FIFA Regulations on the Status and Transfer of Players znajdują zastosowanie dla sporów o charakterze międzynarodowym. Transfer Webstera z ligi szkockiej do angielskiej (do Wigan Athletic) stanowi właśnie międzynarodowy aspekt sporu.
Artykuł 17 wspomnianych regulacji określa kryteria determinujące wysokość odszkodowania, w przypadku zerwania umowy przez jedną ze stron bez uzasadnionej przyczyny. Wartym zauważenia jest, że art. 17 nie wspomina o rynkowej wartości zawodnika. Wartość pozostałego kontraktu oraz proporcjonalny udział w kwocie transferowej są jedynymi wymienionymi wskaźnikami.
FIFA DRC orzekła, że Webster musi wypłacić odszkodowanie w wysokości 625 000 GBP. Wszystkie strony zgodnie oświadczyły, że zasady, według których obliczono wysokość rekompensaty, nie są do końca jasne. Dlatego też Hearts, Wigan oraz Webster złożyli apelacje w CAS.
Rozważania CAS
Przed wydaniem orzeczenia trybunał doszedł do kilku znaczących konkluzji. Przede wszystkim CAS uznał, iż w sprawie tego rodzaju zastosowanie znajdują regulacje FIFA oraz, dodatkowo, prawo szwajcarskie. Zasadniczo właściwe prawo krajowe ma mniejsze znaczenie. Wydaję się top logiczne, gdyż przepisy FIFA znajdują zastosowanie dla wszystkich krajów członkowskich.
Trybunał uznał ponadto, że kontrakt piłkarski jest przede wszystkim umową o pracę, a nie umową handlową, i zerwanie kontraktu powinno być rozpatrywane w tym świetle. Dlatego też wzajemność konsekwencji jest ważną zasadą. Niedopuszczalna jest sytuacja, gdy klub zrywający umowę z zawodnikiem narażony jest jedynie na wypłatę rekompensaty w wysokości wartości pozostałego kontraktu, podczas gdy zawodnik, popełniający to samo przewinienie, zobowiązany jest do pokrycia wielokrotności tej kwoty. Oznaczałoby to, że odszkodowanie stałoby się rodzajem kary. Trybunał zwięźle oświadczył: „Brak jest ekonomicznego, moralnego lub prawnego usprawiedliwienia klubu określającego rynkową wartość zawodnika jak utracony zysk”.
Biorąc pod uwagę zapisy o trzyletnim okresie chronionym oraz braku możliwości rozwiązania umowy przed zakończeniem sezonu, CAS uznał pozycję klubów za należycie chronioną. Ponadto kluby nie mogą prowadzić negocjacji z zawodnikiem wcześniej niż na sześć miesięcy przed terminem wygaśnięcia jego umowy z innym klubem. Chelsea, na przykład, została surowo ukarana za negocjacje z Ashley Colem, podczas gdy obowiązywał go kontrakt z Arsenalem.
Kierunek, który obrał Webster, dozwolony jest jedynie dla zawodników, którzy pragnąłby rozwiązać umowę, nie mając w perspektywie zatrudnienia w innym klubie. Gracz zatem musi być pewien swojej wartości.
Panel po przeanalizowaniu zapisów art. 17 Przepisów FIFA doszedł do wniosku, że w tej sprawie jedynie wartość pozostałego kontraktu, ustalona na podstawie wynagrodzenia zawodnika, stanowi relewantne i obiektywne kryterium, pozbawione czynników łagodzących czy obciążających.
CAS nie wyklucza jednak, że w innych sprawach proporcjonalna część kwoty transferowej będzie musiała zostać zapłacona. Jednakże wydaje się, że będzie to miało zastosowanie jedynie do pierwszego kontraktu i długości jego trwania. W przypadku Webstera oba okresy wygasły.
Orzeczenie to oznacza, iż dla klubów właściwym byłoby zamortyzowanie kwoty transferowej w okresie chronionym lub maksymalnie w okresie obowiązywania pierwszego kontraktu.
Decyzja wskazuje także, iż nowy klub zawodnika, który zerwał umowę, odpowiedzialny jest za wynagrodzenie, nawet jeśli nie miał żadnego wpływu na zerwanie kontraktu.
Bez wątpienia najważniejszą konkluzją orzeczenia jest fakt, iż decyzja podjęta została w ramach regulacji FIFA oraz porozumienia między FIFA a Komisją Europejską. Dlatego też zaskakującym jest, że prezydent FIFA, J. Blatter, doprowadził do prasowego zamieszania w tej sprawie. Martwi się on między innymi o wszechwładną pozycję agentów zawodników, która jednak uległa osłabieniu, a nie poprawie, dzięki temu orzeczeniu. Jako że teraz jasną jest definicja wartości pozostałego kontraktu, zawodnicy nie będą wahać się przed pociągnięciem agentów do odpowiedzialności w sytuacji, gdy podpisze on z klubem porozumienie, odstępujące od tej wartości.
Wil van Megen, dyrektor Departamentu Prawnego FIFPro
FIFPro z radością przyjęło decyzję CAS w sprawie Webstera, częściowo potwierdzającą orzeczenie Izby ds. Rozstrzygania Sporów FIFA. Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu orzekł, że Andy Webster miał prawo rozwiązać kontrakt z Heart of Midlothian po trzecim roku swojego drugiego kontraktu z klubem po tym, jak został odsunięty od pierwszego zespołu.
Decyzja oznacza, że na całym świecie zawodowi piłkarze mogą rozwiązywać swoje umowy z klubami po upłynięciu okresu chronionego, wynoszącego maksymalnie 3 lata, nie będąc zagrożonymi sankcjami sportowymi. Okres chroniony rozpoczyna swój bieg od początku z każdym nowym kontraktem, także z drugim kontraktem z tym samym klubem.
Szkocki związek piłkarzy PFA Scotland udzielił wsparcia Andy’emu Websterowi, od samego początku reprezentując go przed DRC oraz CAS, ściśle współpracując Działem Prawnym FIFPro oraz radcą prawnym jego nowego klubu, Wigan Athletic.
Odszkodowanie
W przypadku zerwania umowy przez zawodnika klub uprawniony jest do odszkodowania. W sprawie Webstera strony nie doszły do porozumienia w sprawie kryteriów obliczania takiej rekompensaty. Przedstawiciel FIFPro, Tony Higgins: „Dzięki tej decyzji jasnym jest, jakiego odszkodowania mogą spodziewać się klub i zawodnik”.
Zgodnie z porozumieniem pomiędzy FIFA i Komisją Europejską z 2001 roku, będącego następstwem orzeczenia Trybunału Europejskiego w sprawie Bosmana z 1995 roku, odszkodowanie to nie może już przybierać formy opłaty transferowej, jako że system transferowy został w konsekwencji tego orzeczenia obalony. Od tego czasu kontrakt pomiędzy zawodnikiem i klubem podlega prawu pracy, z poszanowaniem specyfiki sportu.
Przepisy FIFA ws. Statusu i Transferu Zawodników zawierają pewne kryteria, którymi kierować powinna się DRC ustalając wysokość rekompensaty. Najważniejszym elementem jest wartość pozostałego kontraktu. Według FIFPro, powinna ona de facto stanowić jedyny właściwy element, co potwierdzone zostało teraz decyzją CAS. W poprzednim orzeczeniu DRC FIFA wzięła pod uwagę także inne elementy, takie jak zamortyzowana wartość sumy transferowej zapłaconej przez klub, czas, jaki zawodnik spędził w klubie oraz wartość pierwszego roku kontraktu w nowym klubie. W tej sprawie wszystkie wspomniane kryteria odrzucone zostały przez CAS.
Wartość pozostałego kontraktu
Obliczając wartość pozostałego kontraktu Trybunał wziął pod uwagę jedynie podstawę wynagrodzenia, pomijając dodatki, premie etc. Oznacza to, że odszkodowanie, jakie wypłacić musi Andy Webster wynosi 150 000 GBP, co stanowi sumę znacząco różną od 625 000 GBP, określonych przez DRC FIFA oraz 5 milionów GBP, których żądało Hearts w obu instancjach. Trybunał nie znalazł ekonomicznego, moralnego lub prawnego usprawiedliwienia twierdzenia klubu o utracie zysku w wysokości rynkowej wartości zawodnika.
Prawnik FIFPro Wil van Megena komentuje: „Decyzja jest idealnie zgodna z Przepisami FIFA oraz porozumieniem pomiędzy FIFA i Unią Europejską. Stanowi ona dowód poszanowania prawa pracy, jak również specyficznej natury sportu. Orzeczenie jest także kolejnym etapem normalizacji relacji pomiędzy zawodowym piłkarzem a klubem. Od tej chwili rynek transferowy będzie bardziej przejrzysty i wszystkie strony będą znały w swoja pozycję w momencie zakończenia okresu chronionego”.
Wishart: „Dwanaście lat po sprawie Bosmana, orzeczenie to stanowi kolejny przełom, umożliwiając zawodnikom korzystanie z większej swobody w wyborze pracodawcy”.
Więcej informacji dla członków Polskiego Związku Piłkarzy
Izba ds. Rozstrzygania Sporów w FIFA (DRC) podjęła decyzję w sprawie sporu pomiędzy Andrew Websterem a jego byłym klubem Heart of Midlothian. Andy Webster jako pierwszy gracz z pełnym sukcesem powołał się na Art 17 Regulacji FIFA dotyczących Transferów i unieważnił swój kontrakt opuszczając Hearts of Midlothian. Art. 17 pozwala zawodnikom rozwiązać kontrakt po upływie ustalonego okresu ochronnego. Dla graczy poniżej 28 lat okres ochronny wynosi 3 lata trwania kontraktu dla tych w wieku 28 lat i więcej w momencie podpisywania kontraktu, okres ochronny wynosi 2 lata.
Art. 17 został po raz pierwszy wprowadzony we wrześniu 2001 roku po tym jak coraz częściej pojawiały się uwagi Komisji Europejskiej, że istniejący system transferowy zakazywał swobodnego przepływu pracowników, tak jak było w innych typach pracowników w UE. FIFPro reprezentujący prawa wszystkich zawodników w Europie, z pełnym sukcesem argumentował że piłkarze są specjalnym przypadkiem i pracowało wspólnie z FIFA i Komisją Europejską nad projektem, który znalazł by system wyznaczający równowagę pomiędzy stabilnością kontraktu a swobodą przepływu zawodników. Jako rezultat tych dyskusji Art. 17 został wprowadzony w 2001r. w Regulacjach FIFA dotyczących Statusu i Transferu Zawodników.
Spór powstał w maju 2006 roku, kiedy Webster unieważnił swój kontrakt, po tym jak został został odstawiony do gry w pierwszym składzie z tego powodu nie osiągnięcia porozumienia co do przedłużenia kontraktu. Z tego powodu, że Webster był związany jeszcze przez 1 rok kontraktem, istniało prawdopodobieństwo, że będzie musiał zapłacić odszkodowanie za unieważnienie kontraktu.
Panel DRC uzgodnił, że odszkodowanie będzie wynosiło 625 tysięcy funtów należnych klubowi Hearts. Wynosi to dużo mniej niż zażądana przez Hearts kwota 5 milionów funtów lecz więcej niż pozostająca wartość kontraktu. Z tego powodu Webster rozważa apelację od tej decyzji.
Andy Webster komentuje: “Kiedy piłkarz przestaje robić to co mu sprawia największa przyjemność czyli grać w piłkę nożną, próbuje znaleźć rozwiązanie tej sytuacji. Teraz kiedy sprawa została rozwiązana mogę znów skupić się na grze. Ta sposobnością, chciał;bym podziękować Światowemu Związkowi Piłkarzy FIFPro i Fraserowi Wishartowi, który wspierał mnie i doradził takie rozwiązanie. Mam także nadzieję, że rozwiązanie tej sprawy pomoże i przyniesie korzyści piłkarzom, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji w jakiej ja znalazłem się w Hearts.”
Częścią sporu pomiędzy Websterem a Hearts była kwestia czy Webster zgłosił Hearts w odpowiednim czasie swoje odejście, lecz jest to kwestia odpowiedniej interpretacji. Zasady FIFA i jej przepisy mówią, że odpowiednie zawiadomienie o odejściu musi być dokonane w ciągu 15 dni od ostatniego meczu sezonu. Ostatnim meczem Hearts w sezonie 2005/2006 był mecz finałowy Pucharu Szkocji. Webster właściwie zawiadomił Hearts o swojej decyzji w ciągu 15 dni od tego meczu. Jakkolwiek Hearts twierdził, że ostatni ligowy mecz powinien być uznawany jako ostatni mecz. Ponieważ finał Szkockiego Pucharu był meczem zamykającym sezon szkockich rozgrywek od ponad 100 lat, uzasadnione jest stwierdzenie, że Webster zgłosił swoje odejście we właściwym czasie.
DRC miało inną opinię na ten temat, ponieważ jednak reguły nie są jasne, DRC ograniczył sankcje dyscyplinarne do zawieszenia Webstera w 2 meczach rozgrywek w następnym sezonie. To następny argument przemawiający za tym dlaczego Webster rozważa decyzję o apelacji.
Bardziej istotny jest fakt, że DRC przy ustaleniu odszkodowania wzięło pod uwagę średnią wartości kwoty pozostającego kontraktu z Hearts oraz pensji Webstera otrzymywanej przez niego od nowego klubu Wigan w pierwszym sezonie i pomnożyło w ten sposób otrzymana kwotę razy 1,5.
W swych rozważaniach DRC nie wzięło pod uwagę oficjalnej oferty złożonej przez angielski klub zawodnikowi, co było jednym z elementów na których opierały się argumenty klub Hearts. DRC nie została również przekonana co do włączenia do ogólnej sumy odszkodowania wydatków prawnych, opłat pobieranych przez agentów i strat handlowych.
Jest logiczne nie brać pod uwagę w rozważaniach nowego kontraktu ponieważ nowy kontrakt został podpisany po tym jak stary kontrakt został unieważniony. Nie istnieje bowiem związek między starym kontraktem podpisanym przez Webstera i Hearts a jego kontraktem z nowym klubem.
Nie było również istotnego powodu aby pomnożyć otrzymaną sumę razy 1,5. W tym wypadku współczynnik zastosowany do obliczeń powinien wynieść 1. W rzeczywistości to Hearts naruszył postanowienia kontraktu, co mogło być przyczyną zmniejszenia odszkodowania.
Jednocześnie należy zauważyć ze w związku ze sprawą pozostają nie rozstrzygnięte 3 kwestie, które mogłyby być podniesione przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu (CAS):
- czy nowy kontrakt powinien być wzięty pod uwagę, w sytuacji kiedy nowy kontrakt został podpisany po tym jak stary kontrakt został już unieważniony ?
- czy 15 dniowy termin zgłoszenia o odejściu z klubu rozpoczyna się po ostatnim meczu ligowym drużyny czy po ostatnim oficjalnym meczu sezonu (np.finał pucharu) ?
- czy gracz może być uznany winnym zerwania kontraktu gdy prezes jego klubu zakazał mu gry dopóki nie przedłuży swojego kontraktu ?
Więcej informacji dla członków Polskiego Związku Piłkarzy
Zespoły klubowych rezerw rosną w siłę
Coraz częściej mamy do czynienia z dyskryminacją i moralnym upokarzaniem piłkarzy przez te kluby, które nie potrafią wywiązać się z postanowień zawartych zawodnikami kontraktów o profesjonalne uprawnianie piłki nożnej. Po części wynika to z niewydolności polskiego systemu licencyjnego, ale to już temat na inną równie ciekawą dyskusję. Remedium na niezłomną postawę zawodników, którzy nie chcą zgodzić się na niekorzystną dla nich propozycję renegocjacji warunków kontraktu, kluby znalazły w treści § 22 ust. 2 Uchwały Zarządu PZPN nr III/39 w sprawie statusu polskich piłkarzy oraz zmian przynależności klubowej. Przepis ten stanowi, że „Klub zobowiązuje się do powstrzymania od działania na szkodę zawodnika, także w przypadku obniżenia przez niego formy sportowej. Powyższe nie wyklucza przeniesienia zawodnika do zespołu rezerw”. Nadużycie ostatniego zdania powyższego przepisu powoduje, że w polskich ligach jak przysłowiowe grzyby po deszczu rozkwitają kolejne tzw. „Kluby Kokosa”, tworzone na wzór formuły zastosowanej w Polonii Warszawa wobec Daniela Kokosińskiego, a czołowi dotychczas zawodnicy coraz liczniej zasilają rozgrywki Młodej Ekstraklasy
Niestety pomimo licznych apeli Polskiego Związku Piłkarzy, władze Polskiego Związku Piłki Nożnej, nie podejmują żadnych formalnych działań zmierzających do wyeliminowania powyższych praktyk. W ten sposób władze federacji tolerują zatem powszechnie stosowane przez kluby praktyki odsuwania zawodników do drużyn rezerw, jako formę nacisku w celu renegocjacji warunków kontraktu lub formę szykany, w wypadkach, gdy zawodnik na taką renegocjację warunków kontraktu zasadnie nie wyraża zgody.
Indywidualne treningi organizowane niemalże od świtu do późnych godzin wieczornych, rozplanowane w taki sposób aby były one dla zawodników jak najbardziej uciążliwe, trwałe odseparowanie piłkarzy od zespołu, przesuwanie zawansowanych wiekowo graczy do rozgrywek Młodej Ekstraklasy, straszenie zawodników karami finansowymi za każdą wypowiedź podjętą w obronie ich praw, stają się niestety powszechną praktyką. W wypadku zawodników, których łączy z klubem kontrakt zawarty w formie umowy o pracę nazwalibyśmy te zachowania bez wątpienia dyskryminacją lub mobbiniem. Szkopuł jednak tkwi w tym, iż w znakomitej większości kontrakty łączące zawodników z klubami piłkarskimi przyjmują formę umów cywilnoprawnych, co z kolei powoduje, iż praktyki stosowane przez kluby nie podlegają ocenie co do ich zgodności z przepisami prawa pracy, przez co - przynajmniej pozornie - wydają się być bezkarne.
Polski Związek Piłkarzy reprezentując zbiorowe interesy zawodników manifestuje swój zdecydowany sprzeciw wobec tolerowania powyższych praktyk, które nie tylko naruszają prawa zawodników, ale również godzą ewidentnie w wizerunek polskiej piłki i negatywnie oddziaływują na proces szkoleniowy młodzieży. Z tego względu PZP zwrócił się do władz polskiej federacji piłkarskiej o podjęcie jednoznacznych i zdecydowanych działań zmierzających do zahamowania upokarzających praktyk podejmowanych wobec tych zawodników, którzy świadomi swoich uprawnień kontraktowych nie chcą przyjąć postawionego im przez klub ultimatum natychmiastowego rozwiązania kontraktu, z tego tylko względu, iż dalsze kontynuowanie umowy obliguje klub do zapłaty należnego zawodnikom wynagrodzenia. Jedną z możliwości istotnego ograniczenia tego typu haniebnych praktyk dyskryminacyjnych będzie z pewnością wdrożenie w polskiej federacji wielokrotnie postulowanych tzw. minimalnych wymogów kontraktowych, które niemalże za chwilę zostaną oficjalnie wprowadzone przez UEFA, stając się w ten sposób europejskim standardem. Kolejnym sposobem walki z tego typu praktykami byłoby wprowadzenie postulowanego przez PZP ograniczenia wiekowego zawodników występujących w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy, która to zamiast stać się areną rywalizacji młodych piłkarskich talentów, w efekcie powoli przeobraża się w miejsce zsyłki niewygodnych zawodników w średnim wieku.
W którym kierunku zmierzać będą regulacje federacyjne, w tej chwili nie sposób jednoznacznie przesądzić. Jedno jest pewne dalsze tolerowanie praktyk dyskryminacyjnych wobec zawodników, którzy nie są skłonni renegocjować skądinąd korzystnych dla nich warunków kontraktowych nie powinno mieć miejsca. Wszystko zależy jednak od odpowiedniej reakcji Zarządu PZPN. Póki co stan obecny skutkuje tym, iż zespoły klubowych rezerw permanentnie rosną w siłę. Byleby tylko swoją formą nie zdeklasowały pierwszych klubowych drużyn.
Więcej informacji dla członków Polskiego Związku Piłkarzy
PZPN dyskryminuje polskich piłkarzy
Największym problemem zawodników profesjonalnych w Polsce jest obecnie terminowa wypłata wynagrodzenia kontraktowego. Czarna Księga opublikowana przez FIFPro wskazuje, że niemal 43% polskich piłkarzy nie otrzymuje swojego wynagrodzenia na czas. Przy czym jeśli chodzi o wypłacanie nagród lub premii opóźnienia dotykają już 60% zawodników.
Ponad połowa spraw rozpoznawanych przez Izbę ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych przy PZPN dotyczyła w ubiegłym roku wniosków zawodników o rozwiązanie kontraktu z winy klubu, z uwagi na zaległości w wypłaceniu wynagrodzenia.
Jeśli przyjrzeć się podstawie prawnej rozwiązywania kontraktów z winy klubu, czyli art. 14 ust. 6 uchwały Zarządu PZPN z dnia 19 maja 2002 r. nr II/12 stwierdza on, że zawodnik zobowiązany jest do oczekiwania, aż zaległość klubu sięgnie trzymiesięcznego wynagrodzenia, potem konieczne jest wystosowanie wezwania do zapłaty, a dopiero po 30 dniach od jego wysłania można składać wniosek do organu PZPN o rozwiązanie kontraktu.
Z kolei art. 14 Regulaminu FIFA w sprawie statusu i transferów zawodników stwierdza, że kontrakt może być rozwiązany przez każdą ze stron, jeśli istnieje uzasadniona przyczyna. Regulamin ten nakazuje jednocześnie krajowym federacjom przyjęcie przepisów, które, z uwzględnieniem prawa krajowego, zachowują zasadę swobodnego rozwiązania kontraktu przez stronę z ważnej przyczyny. Zgodnie z orzecznictwem FIFA DRC taką uzasadnioną przyczyną z pewnością jest zaległość w wypłacaniu wynagrodzenia.
Kontrakt o profesjonalne uprawianie piłki nożnej może być zawarty albo w formie umowy o pracę albo umowy cywilnoprawnej. W przypadku umowy o pracę, zgodnie z art. 55 § 11 kodeksu pracy pracownik może rozwiązać umowę bez wypowiedzenia (zatem ze skutkiem natychmiastowym) jeśli pracodawca dopuścił się ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych. Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z 20 listopada 2008 r. (sygn. akt III UK 57/08): „Pracodawca, który nie wypłaca pracownikowi w terminie całego należnego wynagrodzenia, narusza swój podstawowy obowiązek z winy umyślnej, nawet jeśli niepozyskanie środków finansowych na ten cel było przezeń niezawinione.” Jeśli kontrakt jest umową cywilnoprawną, stosuje się do niego odpowiednio przepisy o umowie zlecenia, na podstawie art. 750 kodeksu cywilnego. Art. 746 § 2 kodeksu cywilnego stwierdza, że umowę można rozwiązać w każdym czasie, przy czym jeśli nie ma ważnych powodów przyjmujący zlecenie może ponieść odpowiedzialność odszkodowawczą. Oznacza to, że jeśli zlecający nie płaci umówionego wynagrodzenia umowę można rozwiązać poprzez złożenie stosownego oświadczenia, zaadresowanego do drugiej strony. Oświadczenie takie wywołuje skutek z chwilą jego doręczenia.
Porównując zatem stan prawny ustalony przez PZPN z przepisami FIFA oraz z prawem powszechnie obowiązującym w Polsce, należy uznać, że zawodnik profesjonalny pozostaje niewolnikiem klubu. Pomimo powszechnie gwarantowanej swobody pozostawania w stosunku pracy oraz swobody umów zawodnik nie może sam rozwiązać kontraktu z klubem, jeśli ten nie wywiązuje się z przyjętych zobowiązań.
Wszelkie regulacje prawne (z wyjątkiem przyjętej przez PZPN) umożliwiają swobodne rozwiązanie jakiejkolwiek umowy, jeśli druga strona postanowienia umowy narusza. Nie ma potrzeby oczekiwania na rozstrzygnięcie jakiegokolwiek organu. Podjęcie decyzji o rozwiązaniu kontraktu i złożenie odpowiedniego oświadczenia należy wyłącznie do zawodnika. Oczekiwanie na powstanie trzymiesięcznej zaległości w wynagrodzeniu, a tym bardziej dalsza 30 dniowa zwłoka są zupełnie nieuzasadnione i w kontekście opóźnień w wypłacie wynagrodzenia faworyzują bezpodstawnie kluby.
W większości krajów europejskich nie ma ograniczenia w postaci trzymiesięcznej zaległości. Jedynie orzecznictwo FIFA DRC sugeruje, aby decyzja o rozwiązaniu kontraktu była poprzedzona 2-3 miesięczną zaległością. Każdy pracownik lub zleceniobiorca w Polsce może rozwiązać swoją umowę, jeśli nie uzyska na czas umówionego stałego wynagrodzenia, choćby w części. PZPN poprzez własne przepisy dyskryminuje piłkarzy, zarówno w stosunku do tych grających poza Polską, jak i w stosunku do wszystkich Polaków zatrudnionych na podstawie umowy o pracę lub umowy cywilnoprawnej.
Więcej informacji dla członków Polskiego Związku Piłkarzy
Umowa o pracę ze sponsorem klubu może okazać się niekorzystna dla zawodnika
W praktyce działalności związkowej spotykamy się z umowami o pracę, które są zawierane przez zawodników z osobami trzecimi, np. ze sponsorami klubu, zaprzyjaźnionymi pracodawcami. Umowy takie jednak są bardzo ryzykowne z punktu widzenia zawodnika, szczególnie gdy pracodawca przestaje płacić wynagrodzenie.
I. Wynagrodzenie należy się za pracę wykonaną.
Zawodnicy bywają zatrudniani przez sponsorów klubu, zaprzyjaźnionych z działaczami pracodawców na etatach specjalisty do spraw marketingu, sprzedawcy, pracownika biurowego lub na innych stanowiskach, na których nie wykonują w rzeczywistości żadnej pracy. Poświęcają się przecież grze w piłkę nożną.
W sytuacji kiedy pracodawca nie wypłaca zawodnikowi wynagrodzenia wynikającego z zawartej umowy konieczny jest pozew do sądu pracy.
Jednak pracodawca ma w tym sporze poważny argument. Zgodnie z art. 80 kodeksu pracy wynagrodzenie należy się za pracę wykonaną. Skoro piłkarz nie przebywał przez 8 godzin dziennie, przez 5 dni w tygodniu w zakładzie pracy jako specjalista do spraw marketingu, sprzedawca, itp., oznacza to, że nie wykonywał pracy. Zatem wynagrodzenie jest nienależne.
Innymi słowy, piłkarz zawierając umowę o pracę ze sponsorem lub z zaprzyjaźnionym w klubie pracodawcą zdaje się całkowicie na jego łaskę co do wypłacania wynagrodzenia.
II. Umowa pozorna jest nieważna – brak tytułu do ubezpieczenia społecznego.
W jednym z wyroków Sąd Najwyższy stwierdził, że „Umowa o pracę jest zawarta dla pozoru (art. 83 k.c. w związku z art. 300 k.p.), a przez to nie stanowi tytułu do objęcia ubezpieczeniami społecznymi, jeżeli przy składaniu oświadczeń woli obie strony mają świadomość, że osoba określona w umowie jako pracownik nie będzie świadczyć pracy, a podmiot wskazany jako pracodawca nie będzie korzystać z jej pracy, czyli strony z góry zakładają, iż nie będą realizowały swoich praw i obowiązków wypełniających treść stosunku pracy.” (wyrok z dnia 12 maja 2011, sygn. akt II UK 20/11).
Zawodnicy godzą się na umowy o pracę ze sponsorem, aby stworzyć podstawę do opłacania składek na ubezpieczenie społeczne. Klub wtedy nie ponosi tych kosztów. Jednak umowa, zgodnie z którą zawodnik fikcyjnie pracuje jako specjalistą ds. marketingu, jest nieważna z mocy prawa. Pracodawca w zasadzie nie powinien opłacać składek na ZUS, a w przyszłości okres zatrudnienia dla fikcyjnego pracodawcy nie będzie brany pod uwagę przy ustalaniu emerytury.
Jeśli zawodnik będzie chciał skorzystać z zasiłku chorobowego lub świadczenia rehabilitacyjnego w oparciu o pozorną umowę o pracę powinien się liczyć z tym, że będzie zobowiązany do zwrotu pobranego zasiłku z odsetkami.
III. Umowa o pracę ze sponsorem nie jest rejestrowana przez PZPN.
Należy pamiętać, że zgodnie z art. 12 Uchwały Zarządu PZPN nr II/12 jedynie kontrakt o profesjonalne uprawianie piłki nożnej zawarty z klubem jest dostarczany przez klub do PZPN. Jedynie zobowiązania z takiego kontraktu mogą być skutecznie egzekwowane w ramach struktur związkowych. Niewywiązanie się z obowiązku płacenia wynagrodzenia z takiej umowy w praktyce klub nie interesuje, zatem nie wiąże się z odpowiedzialnością dyscyplinarną. Klub przerzucając ciężar płacenia wynagrodzenia na inne podmioty uchyla się od odpowiedzialności wobec zawodnika i przed Polskim Związkiem Piłki Nożnej. Nie będzie miał również problemu z uzyskaniem licencji na grę w danej lidze.
Podsumowując, zawieranie umów o pracę przez zawodników z osobami trzecimi (sponsorem klubu, podstawionym – zaprzyjaźnionym pracodawcą) jest opłacalne na krótką metę. Klub proponując zawarcie takiej umowę z pewnością ma problemy organizacyjne i finansowe. Zatem zawodnik może się spodziewać również braku wynagrodzenia od podstawionego pracodawcy.
Wydaje się, że czasy kiedy piłkarz zatrudniany był na etacie w kopalni albo w elektrowni minęły wraz z upadkiem komunizmu w Polsce. Od ponad 20 lat żyjemy w realiach gospodarki rynkowej i od klubów należy wymagać profesjonalnego podejścia do praw zawodników których zatrudniają.
Maciej Krzemiński - dział prawny PZP




.jpg)




.jpg)
.jpg)
.jpg)

